Żeby rozpocząć dyskusję na temat tego, czy globalizacja niesie za sobą więcej zalet czy wad należy najpierw zastanowić się nad tym, kiedy zjawisko to miało swój początek, a tego nawet dokładnie nie wiadomo
Historycy nie są zgodni, co do początków globalizacji na świecie. Niektórzy datują początki globalizacji nawet na XVI wiek, czyli czas ekspansji Europejczyków do Nowego Świata. Inni mówią o końcu XIX wieku, kiedy miała miejsce bardzo silna ekspansja handlu przerwana na początku XX wieku przez I wojnę światową. Nie tylko wojna była sporym utrudnieniem dla globalizacji. Na drodze stał kalendarz (dopiero na początku XX wieku prawie cały świat przyjął kalendarz gregoriański), oraz międzynarodowe standardy komunikacji, które wraz z przyjmowaniem się uniwersalnego kalendarza ujednolicały się. Wraz z ujednoliceniem się kalendarza i standardów nadeszła II wojna światowa. Dopiero po jej zakończeniu można mówić o prawdziwej ekspansji inwestorów, którzy zainteresowali się sprzedażą swoich towarów na wielu rynkach krajowych. Międzynarodowy handel ułatwił również niezwykle szybki rozwój techniczny, szczególnie w dziedzinach komunikacji i transportu.
Następnym ważnym wydarzeniem było zwycięstwo kapitalistycznego świata po upadku muru berlińskiego i ZSRR, niedługo potem rozpowszechnił się internet, który dał kapitalistom nieograniczone możliwości ekspansji.
Pojęcie globalizacji budzi bardzo silne kontrowersje. Dla jej przeciwników, globalizacja jest synonimem zła. Definicja jest jednak inna. Globalizacja jest zmniejszeniem lub zniesieniem restrykcji nakładanych przez państwa w handlu międzynarodowym, których efektem jest integracja międzynarodowa w dziedzinie handlu i produkcji. Niesie to za sobą dobre i złe rzeczy. Jednak moim skromnym zdaniem bycie antyglobalistą jest po prostu niekorzystne, ponieważ globalizacja jest nieunikniona. Bycie antyglobalistą mogłoby się równać z byciem przeciwnikiem postępu technicznego. Logicznie rzecz biorąc, postawa jest zupełnie pozbawiona sensu, ponieważ zjawisko globalizacji jest nieuniknione i nie jest niczyim zamierzeniem, a jedynie kolejnym zjawiskiem ekonomicznym.
Dlaczego globalizacja jest zjawiskiem dobrym Po pierwsze ze względów materialnych. Międzynarodowy handel niesie za sobą dobrobyt. Jeśli jesteśmy w stanie kupić towary z kraju, w którym ich produkcja kosztuje mniej niż u nas, płacimy za nie również mniej. Za to produkcja niektórych towarów może być tańsza w naszym kraju i kiedy je eksportujemy zarabiamy więcej. W sytuacji, kiedy rynek innych krajów jest dla nas otwarty w obie strony, jest to dla nas czysty zysk. Często jest tak, że import określonych towarów staje się warunkiem rozwoju całych społeczeństw.
Wielu antyglobalistów mówi, że wolny międzynarodowy handel zwiększa ilość zatrudnianych dzieci. Na całym świecie jest ich około 250 milionów, jednak odsetek spada wraz z postępem globalizacji.
Globalizacja niesie za sobą również demokratyzację. Przecież demokratyzacja i wolny rynek są nierozłączne. Rynek zamknięty jest przeważnie cechą reżimów. Dobrym przykładem jest tutaj Meksyk. Kraj ten przystąpił do Północnoamerykańskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (NAFTA), co zaraz potem pozwoliło dojść do władzy demokratycznemu prezydentowi Vincentowi Foxowi. Właśnie w Meksyku 10. września 2003 roku rozpoczął się Szczyt Światowej Organizacji Handlu (WTO). Podczas tego szczytu ministrowie i ambasadorzy, należący do państw członkowskich przeprowadzali dyskusje na temat zasad wolnego handlu międzynarodowego. Takie szczyty odbywały się również w Seattle, Pradze, Göteborgu, Doha, Genui, czy Waszyngtonie. Spotkaniom zawsze towarzyszą liczne i często bardzo agresywne demonstracje antyglobalistów, wykrzykujących wywrotowe hasła, typu Precz z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, Bank Światowy - niewolnictwo narodów, Powiedz NIE globalnym korporacjom i konsumpcji – są to oczywiście przykłady bardzo łagodne, bo niektórych w pracy szkolnej po prostu nie wypada mi przytaczać.
Przy wszystkich przytoczonych argumentach popierających globalizację, zjawisko antyglobalizmu zaczyna zastanawiać. Jeden z dziennikarzy Washington Post William Greider napisał pod koniec lat 90. książkę „Jeden Świat gotowy, czy nie”, w której porównał proces globalizacji społeczeństw i gospodarki do maszyny, która pędzi w zawrotnym tempie i nad którą nikt nie sprawuje kontroli. Uważam, że porównanie to jest bardzo trafne. Już we wstępie zaznaczyłam, że globalizacja jest procesem samoczynnym, nad którym człowiek powinien objąć kontrolę, a to się jeszcze nie udało.
Jednym z negatywnych efektów globalizacji jest samowola i bezkarność wielkich korporacji, które zamiast ratować biedniejsze kraje z kryzysów przeprowadzając korzystne inwestycje, wykorzystują je do taniej produkcji towarów zmuszając często do półniewolniczej pracy. Koncern Nike zatrudnia w krajach trzeciego świata dzieci. Innym przykładem może być koncern odzieżowy Espirit, który w swoich fabrykach w Chinach płaci pracownikom 13 centów za godzinę, a w Chinach nie można założyć nawet związku zawodowego, czyli pracownik pozbawiony jest większości praw, które przysługuje np. polskiemu pracownikowi, który w wolny dzień idzie z rodziną po zakupy i wraca z całym kompletem firmy Espirit. Fakt ten nie jest bezpośrednio wynikiem samej globalizacji, ale bardziej braku nad nią kontroli.
Na czym się opierają antyglobaliści W 1998 roku w księgarniach pojawiła się książka Naomi Klein pod tytułem „No logo”. Autorka zawarła na prawie pięciuset stronach wszystkie negatywne skutki antyglobalizmu. Dzieło to nazywane jest w tej chwili „Kapitałem” antyglobalizmu. Autorka nabrała negatywnego nastawienia po licznych podróżach po świecie, między innymi po krajach rozwijających się. Stwierdza ona, że globalizacja zamiast dawać nam prawo wyboru, zabiera je nam przez marketing. Teraz dowiadujemy się o tym, co wartościowe nie na podstawie własnych przemyśleń, ale z tego, co wmawiają w nas media. Dobrym przykładem jest chociażby hasło reklamowe Pepsi „Bądź sobą, wybierz Pepsi”. Mimo absurdalnego sformułowania zdanie to przyjęło się i przysporzyło firmie PepsiCola wielu stałych konsumentów pewnych, że jak piją właśnie ich napój zachowują swoja indywidualność, którą tak naprawdę stracili w momencie zobaczenia hasła.
Jak już pisałam, globalizacja jest procesem nieuniknionym, nad którym trzeba przejąć kontrolę. Oczywiście nie jest tak, że kontroli zupełnie brakuje. Nawet w Polsce pojawiła się instytucja Forum Odpowiedzialnego Biznesu, która ma za zadanie spopularyzowanie ONZ-owskiej idei Społecznej Odpowiedzialności Biznesu. To takie podejście do kierowania firmą, które za cel stawia nie tylko maksymalizację zysku, ale również dbałość o środowisko, społeczność lokalną, pracowników - także tych w oddalonych od centrali fabrykach w krajach Trzeciego Świata.
Globalizacja jest zjawiskiem naturalnym. Adam Smith zauważył kiedyś, że handel jest jedną z tych cech, którymi różnimy się od zwierząt. Globalizacja może nieść za sobą naprawdę same zyski, a straty możemy przynieść sobie sami.
Wygenerowano: 2005-12-09