Wszystko zaczęło się we wrześniu 1980 roku, gdy przedstawiciele komitetów nowych związków zawodowych z całego kraju postanowili utworzyć Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność". Na czele stanęła Krajowa Komisja Porozumiewawcza z Lechem Wałęsą jako przewodniczącym. Pociągnęło to za sobą tworzenie niezależnych od władz stowarzyszeń twórczych i naukowych, Niezależne Zrzeszenie Studentów. Jeszcze przed rejestracją "Solidarność" liczyła około 3 mln członków, ruch spontanicznie się rozszerzał. Po zawarciu porozumień władze próbowały powstrzymywać powstawanie związków i stowarzyszeń pozostających pod kontrolą. Nasiliły się ataki propagandowe, aresztowania działaczy opozycji. Druga część Plenum KC PZPR odbywająca się w październiku zakończyła się podjęciem decyzji o zwołaniu nadzwyczajnego zjazdu partii, konieczność przeprowadzenia reform, wprowadzenia demokracji wewnątrzpartyjnej. Minister obrony narodowej gen. Wojciech Jaruzelski, podjął kroki w celu opracowania planu stłumienia społecznego ruchu przy użyciu siły. Wydarzenia sierpniowe doprowadziły do osłabienia jedności i powstawania porozumień między zakładowymi i wojewódzkimi komitetami partii bez zgody władz centralnych.
Mimo zaistniałych nieporozumień i napięciu, jaki temu towarzyszył, władze zgodziły się na rejestrację "Solidarności", które ostatecznie nastąpiło 10 listopada 1980 r. Solidarność mogła wydawać własny tygodnik ("Solidarność", red. naczelnym Tadeusz Mazowiecki), własne audycje w radiu i telewizji. Był to kompromis zarówno władz, jak i robotników. Co z resztą w praktyce nie zadowolił nikogo. Naciski przez Kreml sprawiły, że władze podjęły akcję dyskredytowania w oczach społeczeństwa związku i jego przywódców. Wobec ciągłych nacisków Kremla i przywódców państw Układu Warszawskiego, Jaruzelski obawiając się wkroczenia sił układu do Polski, co mogło się zakończyć wielką tragedią Polaków, przyspieszył przygotowania do zdławienia rewolucji solidarnościowej siłami polskimi. Koniec roku przyniósł uspokojenie w kraju. Władze zgodziły się na odsłonięcie w Gdańsku Pomnika Poległych Stoczniowców w 1970 r., złagodziły ataki propagandowe na Solidarność.
Zła sytuacja społeczna i polityczna oraz narastająca fala kryzysu gospodarczego w kraju groziły w każdej chwili wybuchem powszechnego niezadowolenia. Przyczyną wystąpień robotniczych stała się wprowadzona 1 lipca 1980 podwyżka niektórych cen artykułów żywnościowych w wielu miastach wybuchły strajki i demonstracje.
Aby załagodzić sytuacje władze zapowiedziały podniesienie emerytur i rent. W niektórych miejscowościach poskutkowało, lecz nie powstrzymało to wciąż narastającego ruchu protestów zaczął on ogarniać coraz to szersze kręgi. Największe rozmiary miał strajk w Lublinie i Świdniku. Pod koniec lipca i na początek sierpnia fala strajków ogarnęła prawie cały kraj - Warszawa, Lublin, Wrocław, Stalowa Wola. 14 sierpnia stanęła Stocznia Gdańska, robotnicy, obok postulatów ekonomicznych żądali przywrócenia do pracy zwolnionych za działalność w Wolnych Związkach Zawodowych Anny Walentynowicz i Lecha Wałęsy. Strajk na Wybrzeżu zaczął powoli ogarniać nowe zakłady. Edward Gierek pospiesznie wrócił z urlopu, próbując opanować sytuację. W odpowiedzi na protest stoczniowców, dyrekcja zgodziła się spełnić żądania płacowe. Gdy wydawało się, że ruch strajkowy się zakończy, część stoczniowców postanowiła kontynuować strajk. W porozumieniu z przedstawicielami innych komitetów strajkowych 17 sierpnia 1980 r. powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy z Lechem Wałęsą jako przewodniczącym. MKS stanął na czele akcji strajkowej mającej zorganizowany charakter.
W 21 punktach sformułowano program - żądania strajkujących:
1 powstanie niezależnych od władz związków zawodowych;
2 prawa do strajku,
3 prawo do wolności słowa, prasy;
4 wypuszczenie na wolność więźniów politycznych;
5 podwyżki płac, emerytur i rent;
6 poinformowanie społeczeństwa o prawdziwym stanie polskiej gospodarki.
Ruch strajkowy objął Szczecin. Wobec aresztowania przez władze czołowych działaczy opozycji politycznej, braku zgody na żądania strajkujących, 23 sierpnia ogłoszono na Wybrzeżu strajk powszechny. Do robotników przyłączyli się działacze opozycji politycznej (Geremek, Kaczyński, Mazowiecki, Wielowiejski) - doradcy MKS. Za przykładem Wybrzeża poszli robotnicy innych miast i zakładów przemysłowych. 31 sierpnia w Stoczni Gdańskiej podpisane zostało porozumienie między Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym reprezentowanym przez Lecha Wałęsę a stroną rządową, której przewodził wicepremier Mieczysław Jagielski. Było to wielkie zwycięstwo robotników - władze zgodziły się na utworzenie wolnych związków zawodowych i spełnienie wszystkich pozostałych żądań stoczniowców. Porozumienia zakończyły strajki. VI Plenum KC PZPR na początku września 1980 r. wprowadziło zmiany we władzach - I sekretarzem został Stanisław Kania. Do władz weszli ludzie, którzy akceptowali porozumienia i ustępstwa, ale uważali je za tymczasowe. Same ustępstwa władz były różnie interpretowane. Robotnicy żądali dalszych ustępstw (traktując ustępstwa jako wyraz słabości władz), doradcy z kręgów opozycji politycznej byli ostrożni i wskazywali na możliwość interwencji radzieckiej. Wśród polityków władzy część liczyła na większe usamodzielnienie się partii od Kremla, część na pomoc towarzyszy radzieckich w stłumieniu "kontrrewolucji".
Mimo wzrostu plac, kryzys zaopatrzeniowy, paliwowy nie uległ zmianie, co więcej pogłębiał się, rosła inflacja, wydajność pracy była niska. Wpływ strajków na sytuację w gospodarce był znikomy. Z dnia na dzień rosła wrogość społeczeństwa wobec rządu.
W styczniu 1981r. napięcie w kraju zostało zaostrzone, niedotrzymanie przez władze zobowiązań i trudna sytuacja międzynarodowa oraz coraz to gorsza sytuacja gospodarcza, przyczyniły się do tego. Nowy prezydent USA, Ronald Regan, usztywnił stanowisko wobec ZSRR żądając zachowania swobód w Polsce, ZSRR wzmógł naciski na polskich polityków w celu szybkiego spacyfikowania Solidarności. Szefowie państw Układu Warszawskiego przygotowywali wojska do przeprowadzenia manewrów na terytorium polskim pod kryptonimem "Sojusz 81". Gen. Wojciech Jaruzelski dnia 11 lutego 1981r. został nowym premierem w Polsce, w swoim wystąpieniu sejmowym apelował o 90 spokojnych dni. Społeczeństwo licząc na poprawę panującej sytuacji przyjęło wystąpienie. Władze przyjęły kurs konfrontacyjny - tzw. prowokacja bydgoska - milicja pobiła trzech działaczy Solidarności (m.in. Jana Rulewskiego). W odpowiedzi na te wydarzenia, władze związku zażądały wyjaśnienia powodu i przebiegu zajścia, informując przy tym o przeprowadzeniu strajku generalnego. W końcu marca 1981r. narastające napięcie nie wróżyło nic dobrego. Układ Warszawski nie przerwał manewrów, a solidarność informowała o podjęciu bezterminowego strajku generalnego. Po mediacji prymasa Wyszyńskiego doszło do spotkania Wałęsy z wicepremierem Rakowskim. W myśl porozumienia Solidarność odwołała strajk. Groźba obcej interwencji została chwilowo zażegnana, jednak nadal była realna. Kwietniowa wizyta Jaruzelskiego i Kani w Moskwie doprowadziła do zakończenia manewrów "Sojusz 81", nadal ogromne ilości wojsk radzieckich pozostawały w Polsce.
Strajki i protesty rolników w Bydgoszczy i innych regionach kraju w lutym 1981r. doprowadziły do tego, że władze podpisały porozumienie w Rzeszowie i Ustrzykach – 12 maja 1981r. zarejestrowano Niezależny związek Zawodowy Rolników Indywidualnych „Solidarność” – organizację reprezentującą interesy rolników indywidualnych, którzy wywalczyli konstytucyjne zagwarantowanie prawa do indywidualnej własności ziemi.
Oczywiście poglądy, co do przyszłości czy zakresu kompromisu i możliwych do wywalczenia zmian były odmienne, mam tu na myśli „Solidarność” i władzę. Na placu św. Piotra w Rzymie 13 maja miał miejsce zamach na papieża. Wydarzenie to wstrząsnęło Polakami, którzy odebrali je jako przestrogę. Napięcie Zarówno kraju nasilało się. Przyczyną tego była pogorszająca się sytuacja gospodarcza: brakowało wielu produktów, kartki żywnościowe często nie miały pokrycia w towarze. Akcje strajkowe wciąż trwały.
W lipcu 1981r. odbył się IX Zjazd RP w Warszawie. W trakcie obrad zauważało się duże rozbieżności co do kierunku i polityki partii. Skrzydło dogmatyków reprezentował populistyczny Albin Siwak, reformatorów wicepremier Mieczysław F. Rakowski. Zjazd uchwalił bardziej demokratyczny statut partii, wprowadzając zmiany personalne, jednak w praktyce przygotował przeprowadzenie siłowej rozprawy za społeczeństwem. W kraju wybuchały strajki (połowa 1981r.) przyczyną była pogarszająca się sytuacja zaopatrzeniowa. Rozmowy, które zaproponowały władze solidarności, często były przerywane. Jednocześnie związek przeprowadzały akcje pokazów siły, np. na początku sierpnia miała miejsce blokada centrum Warszawy. Podpisanie porozumienia nie doszło do skutku, propaganda, ustami nowego rzecznika prasowego rządu Jerzego Urbana, podjęła nagonkę na działaczy związku.
I Zjazd NSZZ „Solidarność” odbył się 5 września. Obrady przebiegały w coraz to gorszej sytuacji ekonomiczno – społecznej. W kraju ścierały się różne poglądy: od skrajnie radykalnych (zwiększenie żądań i nacisku strajkowego na władze), do umiarkowanych (prowadzenia rozmów z władzami w obliczu niepewnej sytuacji międzynarodowej. Podobnie w PZPR ścierały się dwie odmienne tendencje: siłowego rozwiązania - delegalizacji Solidarności; i dialogu ze społeczeństwem. Episkopat Polski nawoływał do umiaru, rozsądku i porozumienia. Na zjeździe Solidarności uchwalono program związku i wybrano Lecha Wałęsę na przewodniczącego Komisji Krajowej.
W połowie października 1981 roku odbyło się IV Plenum KC PZPR - pierwszym sekretarzem wybrany został na miejsce Stanisława Kani gen. Wojciech Jaruzelski, który objął kierownictwo państwem (premier), wojskiem (minister obrony narodowej) i partią. W praktyce władze komunistyczne zadecydowały o podjęciu konfrontacji ze społeczeństwem.
Jesienią sytuacja ekonomiczna Polaków pogarszała się. Ale w listopadzie uspokoiło się – strajki zostały stłumione. Spotkanie Jaruzelski - Glemp - Wałęsa nie przyniosło rezultatów.
2 grudnia oddziały ZOMO wkroczyły do siedziby Wyższej Szkoły Oficerskiej Pożarnictwa w Warszawie. Złamanie siłą akcji strajkowej było wyzwaniem rzuconym Solidarności. Komisja Krajowa, obradująca w Radomiu, zadecydowała o podjęciu przygotowań do strajku generalnego w razie dalszych ataków i represji władz wobec Solidarności i protestujących. Region Mazowsze Solidarności zapowiedział powszechny strajk na dzień 17 grudnia. Komisja Krajowa obradująca w Gdańsku (11 - 12 grudnia) poparła decyzję radomską o przygotowaniach do strajku generalnego. Nikt nie wierzył w nadchodzące sygnały o możliwości wprowadzenia stanu wojennego i rządów wojskowych.
W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku w Polsce wprowadzony został stan wojenny dekretem Rady Państwa na podstawie art. 33, ust. 2 Konstytucji PRL, który stanowił:
"Rada Państwa może wprowadzić stan wojenny na części lub na całym terytorium Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, jeżeli wymaga tego wzgląd na obronność lub bezpieczeństwo państwa. Z tych samych powodów Rada Państwa może ogłosić częściową lub powszechną mobilizację."
Na ulice wyszło wojsko - obsadziło wszystkie kluczowe punkty i budynki. Generał Jaruzelski w przemówieniu radiowo - telewizyjnym poinformował Polaków o przejęciu władzy w Polsce przez Wojskową Radę Ocalenia Narodowego (WRON).
13 grudnia 1981 - Rada Państwa uchwala dekret o wprowadzeniu stanu wojennego. Ukonstytuowanie się Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Rozpoczęcie interwencji kilkunastu tysięcy działaczy Solidarności. Rozpoczęły się aresztowania członków Komisji Krajowej. Zajęto wszystkie lokale Solidarności i wyniesiono materiały. Radia Zachodnie nic nie podawały nowego, bo ogłoszono blokadę informacyjną. Cała granica była wzmocniona. Łączność teleksowa i telefoniczna zawieszona. 15-18 grudnia 1981 - pacyfikacja kopalni "Manifest Lipcowy" w Jastrzębiu, postrzelonych zostaje 4 górników, Stoczni Gdańskiej, Huty im. Lenina, Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Mielcu. W Trójmieście walki uliczne, władze używają czołgów i śmigłowców. W czasie ataku na kopalnie "Wujek", przeprowadzonego przez ZOMO, zastrzelono 9 górników, 21 postrzelonych.
19 grudnia 1981 - Wprowadzano całkowity zakaz rozmów telefonicznych i wyjazdów z miejsca zamieszkania. Rząd obiecuje niewielką poprawę zaopatrzenia. Pierwszy raz mówi się w TV o pomocy ZSRR, Czechosłowacji, NRD dla Polski. Źródła watykańskie podały, że aresztowano około 40 tys. Mówi się także, że stan przygotowywany był od wielu miesięcy. W USA podano, że wywiad ustalił, że miało to być już w jesieni 80 r. lub na wiosnę 81 r. Poinformowane były o tym państwa sąsiedzkie. Do Polski napływają depesze z Wietnamu, Czechosłowacji, NRD, Mongolii z poparciem dla poczynań WRON. Aresztowani są Geremek, Mazowiecki. W TV pokazują materiały mające przedstawić Solidarność jako organizację możliwie jak najgorszą, poczynając od terrorystów, aż do faszystów. Episkopat Polski potępia stan wyjątkowy, oświadczając, że deptana jest wolność osobista i obywatelska, żąda wypuszczenia wszystkich aresztowanych. Do Warszawy jadą przedstawiciele papieża. 20 grudnia 1981 - Utworzono obóz internowanych na Półwyspie Helskim i przy granicy w NRD i ZSRR. W Nowym Jorku i Ottawie były manifestacje na znak poparcia z robotnikami w Polsce. 22 kwietnia 1982 - powstanie Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej "Solidarność. 16 czerwca 1982 - przedstawiciele Francji i Norwegii w Międzynarodowej Organizacji Pracy składają skargę na rząd PRL, zarzucając mu nieprzestrzeganie międzynarodowych ratyfikowanych konwencji. 22 lipca 1983r. oficjalnie ogłoszono zniesienie stanu wojennego w Polsce. Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, która przez 19 miesięcy była najwyższą władzą w państwie, została rozwiązana. Zniesieniu stanu wojennego towarzyszyły wspomniane już zmiany w Konstytucji PRL, a przede wszystkim wprowadzenie do niej pojęcia stanu wyjątkowego oraz uchwalenie przez Sejm ustawy o ministrze spraw wewnętrznych i zakresie uprawnień podległych mu organów. W taki oto sposób stan wojenny, chociaż formalnie zniesiony w formie zmodyfikowanej miał obowiązywać nadal. Sytuacja gospodarcza była w rozpaczliwym położeniu: spadł dochód narodowy zmniejszyły się nakłady na inwestycje, obniżyła się stopa życiowa ludności, zdecydowana większość artykułów żywnościowych i niektóre produkty gospodarcze były na kartki, półki świeciły pustkami, a wobec braku wielu artykułów, kwitła korupcja, czarny rynek i łapówkarstwo, pogłębiał się kryzys w mieszkalnictwie. Pogłębiały się kolejki oczekujących na mieszkanie, spadły realne płace, ceny wielu artykułów kolosalnie wzrosły, co jedynie w nieznacznej mierze ustabilizowało rynek.. Wstrzymanie napływu kredytów, do czego przyczyniły się zerwanie więzi z państwami zachodnimi. Kraj był w opłakanym stanie, gospodarka na skraju bankructwa, dług państwa z dnia na dzień wzrastał. Stan wojenny nie doprowadził do poprawy sytuacji gospodarczej kraju, ale przyczynił się do pogłębienia i utrwalenia tendencji kryzysowych. Po stanie wojennym społeczeństwo nie do końca zostało przeciągnięte na stronę solidarnościowych reformatorów. Oskarżali ich o niekorzystne zjawiska społeczne, zapominając o czterdziestopięcioletnich rządach komunistycznych.
Wprowadzenie stanu wojennego w Polsce wywołało ogromny oddźwięk w Świecie. Przywódcy wielu państw demokratycznych wystąpili z potępieniem akcji wojskowej przeciw społeczeństwu polskiemu. 11. I. 1982r. Rada Atlantycka zaleciła państwo NATO sankcje gospodarcze wobec PRL. 30. I. 1982r. Prezydent Regan proklamował „dzieci solidarności z narodem polskim”, a telewizja amerykańska nadała program o zasięgu światowym „żeby Polska była Polską”. Wobec odcięcia polski od świata uruchomiono radiową akcję informacyjną. W odruch solidarności z Polakami rozpoczęto szeroką akcje pomocy charytatywnej, zwłaszcza w RFN, Francji, we Włoszech, Szwecji i Belgii. Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na reżim wojskowy w PRL. W rezultacie delegalizacji „Solidarności” krytyka tego reżimu jeszcze się zasiliła. USA zniosły klauzulę najwyższego uprzywilejowania dla handlu z Polską. Delegalizacja związku spotkała się też z ostrą reakcją Międzynarodowej Organizacji Pracy, prezydenta Francji Fransoisa Mitterana i innych polityków.
Wprowadzenie stanu wojennego w Polsce zbiegło się z objawami kryzysu imperium radzieckiego. Coraz gorsze wyniki ekonomiczne ZSRR i państw bloku. Zahamowanie ofensywy politycznej w skali światowej, przedłużająca się wojna w Afganistanie i zdecydowana polityka prezydenta Reagana stwarzały się dla Kremla poważne ograniczenia. Potrzeba zmian w skostniałym systemie radzieckim narastała, jednak starzejące się kierownictwo Kremla było zupełnie bezwładne.
Stan wojenny budził i będzie budzić emocje historyków. Z jednej strony, istniała groźba interwencji radzieckiej, której być może zapobieżono przez użycie sił polskich. Nie wydaje się jednak, by gen. Jaruzelski wykorzystał wszystkie możliwości uniknięcia akcji zbrojnej przeciw swojemu narodowi, a podejmując ja ułatwił w pewnej mierze sytuację Kremlowi. Z drugiej strony stan wojenny kosztował życie kilkunastu osób, które zginęły w wyniku bezpośrednich akcji ZOMO i wojska. Lecz ogólnie liczbę ofiar, odcięcia telefonów, zablokowania transportu i bałaganu wywołanego przez komisarzy wojskowych ocenia się na kilkaset osób. Poza ofiarami stanu wojennego stał się zniszczenie kapitału entuzjazmu i gotowości do poświęceń dla dobra kraju, jaką wyzwoliła „Solidarność”. Stan wojenny pogłębił społeczną izolację władz w społeczeństwie, ale nie zapobiegł masowej frustracji, demoralizacji i poczuciu beznadziejności.
O genezę i przebieg stanu wojennego historycy spierać się będą jeszcze długie lata, tak jak dziś spierają się o postawę Adama Wielopolskiego czy przywódców powstania listopadowego. Być może dopiero wtedy, gdy wśród żywych zabraknie uczestników wydarzeń z lat osiemdziesiątych, będzie możliwy dystans i bardziej obiektywny osąd. Dziś jest to prawie niemożliwe.
Nie ulega jednak wątpliwości, że 13 grudnia 1981 jest jedną z najważniejszych dat w historii Polski. Niezależnie od wyznawanych poglądów, będąc bogatszym o późniejsze doświadczenia, można stwierdzić, że stłumione zostały wówczas demokratyczne aspiracje społeczeństwa. Polska na wiele lat zatrzymała się w swoim rozwoju. Tysiące ludzi doznało cierpień, wielu straciło życie, jeszcze więcej na krócej lub dłużej straciło wolność, pracę. Kilkaset tysięcy, najczęściej rzutkich i świetnie wykształconych, wybrało emigrację. Rodziny utonęły w beznadziei kartek, talonów, przydziałów. Dorobek cywilizacyjny i kulturalny wolnego świata prawie na całą dekadę stał się znowu dla większości społeczeństwa polskiego niedostępny. Takie są fakty, których podważyć się nie da. Można się spierać, i taki spór się w Polsce jeszcze długo będzie toczył, czy była to cena uniknięcia obcej interwencji, czy też przedłużenie agonii realnego socjalizmu, w interesie grup związanych z komunistycznym systemem. W każdym razie była to cena bardzo wysoka.
Spór o stan wojenny dzieli dziś społeczeństwo, szczególnie jego starszą część. Młodsi, ci w wieku 18 - 24 lata, jak wynika z badań "Rzeczpospolitej", w większości nie mają na ten temat wyrobionego zdania. Polska jest dla nich krajem, w którym podziały sprzed dwudziestu prawie lat nie istnieją, nie mają istotnego wymiaru. Jaruzelski, Wałęsa, Kiszczak znaczą dla nich niewiele więcej niż Traugutt czy Wysocki. Skupili się na teraźniejszości i swoich karierach. Czy to znaczy, że są bezideowi? Niekoniecznie. O wielu pokoleniach, nie tylko Polaków, tak mówiono. Później okazywało się jednak, iż nie do końca była to prawda.
20 grudnia 1988 roku rozpoczęło się X Plenum KC PZPR. Myśl o porozumieniu z „Solidarnością” dla wielu członków była nie do przyjęcia, bo przecież od samego początku starali się ją zniszczyć i porozumienie nie wchodziło w grę. Nad ranem 18 stycznia pod groźbą dymisji części Biura Politycznego, przyjęto uchwałę stwierdzającą, że KC opowiada się za rozmowami „okrągłego stołu”.
W momencie rozpoczęcia obrad „Okrągłego Stołu”, sytuacja ekonomiczna była fatalna, panowała atmosfera napięcia i niepewnego jutra. Jednym słowem nastroje społeczne sięgały dna.
Obrady „okrągłego stołu” rozpoczęły się 6 II 1989 roku, w pałacu Urzędu Rady Ministrów przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Obradowano w podzespołach problemowych. Rząd domagał się poparcia planu urynkowienia gospodarki żywnościowej, co oznaczało podniesienie cen artykułów spożywczych. Broniąc poziomu cen życia społeczeństwa „Solidarność” zażądała indeksacji płac. Po miesiącu obrad w podzespołach zarysował się impas, wynikający z próby narzucenia przez stronę rządową swego stanowiska. Drugie spotkanie przyniosło kompromis polityczny. W połowie marca doszło do kolejnego kryzysu.
5 IV doszło do podpisania dokumentu „okrągłego stołu”. Porozumienie polityczne stało się najważniejsze, gdyż oznaczało ono powrót „solidarności” na scenę oraz kontrakt przedwyborczy. Porozumienie „okrągłego stołu” miało historyczne znaczenie zapoczątkowując pokojowe przemiany ku demokracji i gospodarce wolnorynkowej w skali całego bloku radzieckiego.
7 IV Sejm uchwalił nową ordynację wyborczą i zmienił konstytucję wprowadzając instytucję prezydenta i Senatu. Kampania przedwyborcza przebiegała w nerwowej atmosferze. 1 V doszło do zamieszek w Gdańsku, Warszawie i Wrocławiu.
4 VI 1989 roku odbyły się pierwsze, częściowo wolne wybory w powojennej Polsce. W głosowaniu wzięło udział zaledwie 62% uprawnionych, co stanowiło duże zaskoczenie zwłaszcza dla strony społecznej. Mimo, że pierwsza tura wyborów, w której o wyborze decydowało uzyskanie co najmniej 50% ważnych głosów, stała się ogromnym sukcesem opozycji. Na 161 przewidzianych dla niej miejsc w Sejmie wprowadzono od razu 160 kandydatów, a na 100 miejsc w Senacie - 92 kandydatów.
Wyniki pierwszej tury wyborów stanowiły przełom w praktyce rządów komunistycznych. Po raz pierwszy od prawie 45 lat w kraju zależnym od Moskwy komuniści zgodzili się na sprawdzian wyborczy i doznali druzgocącej porażki. Wiadomość o wynikach wyborów w Polsce stała się jedną z sensacji światowych. 6 VI rzecznik prasowy KC PZPR przyznał, że partia doznała porażki oraz że przyjmie jej polityczne konsekwencje.
Gen. Jaruzelski ostatecznie zgodził się kandydować na urząd prezydenta. Podczas głosowania w Zgromadzeniu Narodowym 19 VII, spośród 544 głosujących, za jego kandydaturą padło 270 głosów wobec 233 głosów sprzeciwu i 34 wstrzymujących się.
W pierwszym półroczu 1989 roku rząd Rakowskiego dopuścił do przyspieszenia inflacji. Nie panując już nad wypływem pieniędzy z budżetu, rząd próbował zamrozić ceny i płace w lipcu, ale doprowadziło to tylko do ogołocenia rynku. „Urynkowienie” cen żywności w sierpniu wywołało dramatyczny wzrost kosztów utrzymania. Akcja rządu została źle przygotowana, gdyż zmonopolizowany handel nie odpowiedział dostosowaniem się do potrzeb, lecz podniesieniem cen. Chaos gospodarczy sięgnął zenitu: produkcja spadła, sklepy były puste, ceny rosły z dnia na dzień, spekulacja walutowa powodowała ucieczkę od złotego i ogromne skoki kursu dolara, a deficyt budżetowy zwiększał się lawinowo.
24 VIII Sejm powołał Mazowieckiego na urząd premiera. Mazowiecki formował pierwszy od ponad 40 lat niekomunistyczny rząd w Europie Środkowo-Wschodniej. Zaczął się lawinowy proces rozpadu systemu komunistycznego w regionie.
Po raz pierwszy od wielu dziesięcioleci nowy rząd miał szansę realizować w polityce zagranicznej polską rację stanu. Z początku swoboda manewru nowego rządu nie była jasno określona. Jesienią 1989 roku powstała niesłychanie sprzyjająca dla Polski koniunktura polityczna. Wraz z narastaniem wewnętrznego kryzysu w ZSRR i rozpadem bloku radzieckiego zaczął się zacierać powojenny podział Europy, a państwa zachodnie wspierały przemiany demokratyczne w Europie Wschodniej.
29 XII 1989 roku Sejm dokonał zmian w konstytucji, które formalnie zakończyły istnienie PRL. Zmieniono nazwę państwa na Rzeczpospolita Polska. RP określono jako demokratyczne państwo prawa, w którym władza zwierzchnia należy do narodu, a sprawowana jest przez przedstawicieli wybranych do Sejmu, Senatu i samorządu terytorialnego. Nadzór nad zgodnością ich działania z konstytucją przyznano Trybunałowi Konstytucyjnemu. Zasady samorządności i wolności gospodarczej określono jako podstawy systemu demokratycznego kraju. Zmiany ustrojowe przypieczętowano 9 II przywróceniem dawnego godła państwowego - orła w koronie.
Rząd Mazowieckiego krok po kroku likwidował pozostałości państwa policyjnego.
Jednym z głównych celów rządu Mazowieckiego stało się powstrzymanie rozkładu gospodarki. Skala problemów, przed którymi stanął rząd była bezprecedensowa w skali światowej. Niezależnie od szalejącej hiperinflacji prawdziwą plagą okazała się monopolizacja, żywiołowe uwłaszczenie majątku państwowego przez partyjną nomenklaturę, niejasne stosunki własnościowe, brak wiarygodnych parametrów działania w postaci kursu pieniądza, cen płac, stawek podatkowych i ceł, olbrzymie zadłużenie, zdewastowane środowisko naturalne, niskie morale pracy oraz zdeformowana struktura zatrudnienia, w której obok ukrytego bezrobocia występowały niedobory siły roboczej.
W celu ograniczenia przyczyn inflacji od 1 I 1990 roku rząd wprowadził progresywne opodatkowanie ponadnormatywnego wzrostu wynagrodzeń w przedsiębiorstwach państwowych. Ograniczono subsydia z NBP oraz podniesiono oprocentowanie kredytu do poziomu spodziewanej stopy inflacji, dzięki czemu zlikwidowano dotychczasowe korzyści wynikające z niezwaloryzowanych pożyczek. Ujednolicono kurs złotego ustalając go na poziomie 9,5 tys. zł za dolara.
Do uratowania budżetu wraz z zaostrzeniem rygorów podatkowych rząd ograniczył dotacje do węgla i paliw. Wywołało to wzrost ich cen. Wobec wzrostu kosztów przedsiębiorstwa były zmuszone do podnoszenia cen swoich produktów, lecz zbliżało je to do bariery popytu i konkurencyjności wyrobów importowanych. Wraz z szybkim rozwojem firm prywatnych zwiększyła się polaryzacja dochodów: obok ludzi szybko się bogacących rozszerzyła się sfera ubóstwa. Stąd też już w połowie roku pojawiły się protesty społeczne.
Na przełomie 1989/90 roku dokonały się istotne zmiany w układzie sił politycznych. Przynależność do PZPR stała się coraz wyraźniejszym obciążeniem dla polityków dawnego obozu rządzącego, zwłaszcza w obliczu ujawniania zbrodni systemu komunistycznego. Wybory samorządowe z 27 V 1990 roku wykazały polityczną apatię społeczeństwa, gdyż w nich udział wzięło zaledwie 42% uprawnionych. Ujawniła się też słabość partii politycznych.
Do wiosny 1990 roku obóz solidarnościowy występował w parlamencie jako blok OKP oraz w terenie jako komitet obywatelski. 2 V grono działaczy opozycji, którzy nie znaleźli się w ekipie rządzących powołało Porozumienie Centrum. Do rozłamu w ruchu obywatelskim doszło podczas zdominowanego przez emocje spotkania jego przedstawicieli 24 VI 1990 roku. Zwolennicy prezydentury Wałęsy zaatakowali rząd szermując hasłami przyspieszenia, a zwolennicy Mazowieckiego odpowiedzieli zarzutami o sprzyjanie, a nawet podsycanie niebezpiecznych nastrojów populistycznych i rewindykacyjnych. Efektem podziału w obozie solidarnościowym stał się spadek popularności rządu Mazowieckiego. O ile w styczniu 1990 roku popierało go ok. 90% respondentów, o tyle w sierpniu tylko 47%.
Wszystkie słabości polskiego życia politycznego ujawniły się przed wyborami prezydenckimi. Pojawiły się też akcenty populistyczne i antysemickie. Pierwsza tura wyborów przyniosła 25 XI 1990 roku zaskakujący wynik. Wałęsa zdobył 40% głosów. Druga tura wyborów odbyła się 9 XII przy niskiej frekwencji ok. 53% uprawnionych do głosowania. Wałęsa uzyskał 74%, jednak elektorat Tymińskiego, który zdobył aż 26% głosów, pozostał zagrożeniem stabilizacji w Polsce.
Życie podziemnego ruchu przez ponad siedem lat, które upłynęły od wprowadzenia stanu wojennego do „okrągłego stołu”, zdominowała walka o legalizacje NSZZ „Solidarność”- związku zawodowego, który miał ograniczyć samowolę komunistycznych władz, a w bliżej nieokreślonej przyszłości stać się także katalizatorem reform politycznych.
Ruch skupiony wokół „Solidarności’ okazał się najpotężniejszą siłą politycznie społeczną, zdolną do przyjęcia podstawowej części odpowiedzialności za losy Polski. Potrafił przeprowadzić efektywną i nad wyraz skuteczną kampanię wyborczą, a następnie stworzyć frakcję parlamentarna, która - choć ograniczona liczebnie w wyniku porozumień „okrągłego stołu” - jest siłą sprawczą pokojowego przekształcenia totalitarnego systemu gospodarczego i prawnego kraju w system nowy, odpowiadający wymogom wolnego rynku i demokracji parlamentarnej.
To ruch otaczający „Solidarność” w ciągu kilkunastu tygodni powołał do życia nowe tytuły prasowe, które zdobyły sobie czołowe pozycje w kraju i zmieniły mapę wydawniczą Polski. To z tego ruchu wyłoniły się komitety obywatelskie, które po przeprowadzeniu kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu przygotowują grunt pod przywrócenie prawdziwego samorządu terytorialnego. To „Solidarność” odwołała się do tradycji samorządów zawodowych - np. sędziowskiego czy lekarskiego - i dziś dzięki niej mogły się one odrodzić.
Wszystko to jest jednak logiczną konsekwencją siedmioletniej walki o legalizację „Solidarności”. Społeczna nośność tego właśnie hasła zmusiła władze do podjęcia rozmów, których wynikiem były wybory w czerwcu 1989 r. Druzgocące zwycięstwo wyborcze „Solidarności” i objęcie przez nią rządów stało się zaczynem zmian politycznych. Nie zapominając o radzieckiej pierestrojce i zmianie atmosfery międzynarodowej. Śmiało można postawić tezę, że to polskie przemiany wiosną i latem 1989 r. stały się katalizatorem ”Jesieni Ludów” w większości krajów Europy Wschodniej, pobudziły społeczeństwa Węgier, NRD, Bułgarii, Czechosłowacji i Rumunii do wywarcia nacisku na władze komunistyczne i zmuszenia ich do wejścia na drogę reform demokratycznych.
Polska stała się państwem suwerennym, a jej mieszkańcy wreszcie ludźmi wolnymi, choć niektórzy z tej wolności nie potrafią korzystać we właściwy sposób, utożsamiając ją z prywatą i egoizmem. Kraj nasz znalazł się w rodzinie państw demokratycznych, choć nasza demokracja jest jeszcze krucha i ciągle wystawiana na rozmaite próby. Ale właśnie to, że wychodzi z nich zwycięsko, świadczy najlepiej o jej rosnącej sile i trwałości. Pod tym względem Polska nie różni się już zbytnio od państw Europy Zachodniej o nieporównanie bardziej utrwalonych instytucjach demokratycznych. Natomiast proces zbliżania się do nich pod względem standardu życia i rozwoju gospodarczego będzie na pewno trwał znacznie dłużej i nie zakończy się wcześniej niż za kilkanaście lat.
Bibliografia
1. Wojciech Roszkowski (Andrzej Albert) - „Historia Polski 1914-2000” - Wydawnictwo Naukowe PWN; Warszawa 2001
2. Timothy Gatron Ash - „Polska rewolucja Solidarności 1980” - Wydawnictwo Krąg; Warszawa 1987
3. M. Pernal, J. Skórzyński - „Kalendarium Solidarności 1980-1989” - Zakłady Wydawnicze Versus Agencja Omnipress; Warszawa 1990
4. Pod red. A. Antoszewskiegi i Ryszarda Herbata – „Polityka w Polsce w latach 90-tych” - Wrocław 1999
5. Pod red. A. Antoszewski – „Demokracje III RP” - Wrocław 2002
Wygenerowano: 2006-11-06