Wstęp
: Spotykając się po raz pierwszy z pojęciem językowego obrazu świata i polegając tylko na własnej intuicji możemy chyba stwierdzić, że jest to: rzeczywistość, uniwersum, które nas otacza i które potrafimy, jako istoty ludzkie, wyrażać i nazywać dzięki określonym zasobom naszego języka. Pragnę jednak przyjrzeć się bliżej temu interesującemu pojęciu i sprawdzić co mówią językoznawcy o relacji między językiem a rzeczywistością.
Językowy obraz świata dla Jerzego Bartmińskiego to: „pewien zespół sądów mniej lub bardziej utrwalonych w języku, zawartych w znaczeniach wyrazów lub przez te znaczenia implikowanych, który orzeka o rzeczach i sposobach istnienia obiektów świata pozajęzykowego. Ujmowany bywa również jako: obraz odbity w języku; część obrazu mieszcząca się w języku; centralne pojęcie gramatyki i treści, jedna z centralnych kategorii pojęciowych lingwistyki kulturowej; czy struktura pojęciowa utrwalona w języku, za pomocą której ludzie klasyfikują (interpretują) świat” .
Ta ostatnia definicja wydaje się byś najbardziej przekonująca i stanowi genus proximum językowego obrazu świata.
Na językowy obraz świata składają się różne zjawiska, wspomina o nich również w swoim opracowaniu Renata Grzegorczykowa, są to: zjawiska leksykalne, własności słowotwórcze leksemów oraz konotacje semantyczne.
Trudność porozumienia się między ludźmi wynika nie tyle z różnic w systemach językowych, ile z różnic w bagażu doświadczeń i przekonań mówiących – pisze Grzegorczykowa. Wśród składników językowego obrazu świata jedną z najważniejszych ról pełnią konotacje semantyczne , dlatego też poświęcę im chwilę uwagi.
Opis cech konotacyjnych w wielu wypadkach wymaga zarówno cech podmiotu określanego przez nazwę, jak również użytkowników języka z właściwymi im systemami wartościowań, przekonań, czy szerzej – postawy człowieka wobec świata i jego miejsca w tym świecie. Opis konotacji semantycznych wyłącznie z perspektywy cech właściwych referentom uniemożliwia wyjaśnienia, dlaczego język eksponuje cechy konotacyjne w jednej nazwie, mimo że obserwacja rzeczywistości sugerowałaby przypisanie tych cech nazwom innym.
Przyglądając się semantycznym konotacjom nazw zwierząt, a wśród nich konotacji ‘pracowitość’ związaną z wyrazem p s z c z o ł a, może paść pytanie, dlaczego ‘pracowitość’ łączona jest z p s z c z o ł ą, a nie z nazwami t r z m i e l czy b ą k. Obydwa owady, tj. pszczoła i trzmiel, występują w tym samym środowisku, pełnią bardzo podobne funkcje. Co więcej trzmiel jest obiektywnie bardziej pracowity, bo aktywny jest praktycznie bez względu na pogodę, porę dnia, itp. O jego przydatności w przyrodzie świadczyć może też fakt, że jest objęty ochroną gatunkową. A jednak to p s z c z o ł a konotuje ‘pracowitość’. Jedyną sensowną odpowiedzią jaka mi się nasuwa, to że pracowitość pszczoły służy bezpośrednio człowiekowi, efektem jej pracy jest miód, natomiast praca trzmiela nie przynosi człowiekowi żadnych doraźnych korzyści.
Rola człowieka wobec językowego obrazu świata utrwalonego w semantycznych konotacjach nazw przejawia się przede wszystkim w tym, że stwierdza, odnajduje istniejące podobieństwa między składnikami świata, sama istniejąc w jego obrębie jako jeden z możliwych składników. Przytoczę teraz kilka przykładów na potwierdzenie tej tezy a zaczerpnę je od Ryszarda Tokarskiego. Postaram się też dokonać krótkiej analizy.
Stosunkowo łatwo można wykazać, że wyrazowi m a ł p a właściwa jest konotacja ‘zwierzę ...złośliwe’, g ę ś ma konotację ‘głupia’, zaś w i a t r – ‘wolny’, a m r o k – ‘smutny, ponury’ (wystarczy porównać odpowiednio m a ł p o w a ć ‘naśladować złośliwie’, w o l n y jak w i a t r , g ł u p i a g ę ś, m r o c z n a m y ś l ). Wszystkie te konotacje definiowane są przez metafory. Jeśli przypisywana wiatrowi wolność ma być rozumiana jako możliwość postępowania zgodnie z własną wolą to powstaje wyraźny dysonans semantyczny, gdyż tak rozumiana wolność właściwa jest tylko istocie żywej, zwłaszcza człowiekowi. Podobnie można interpretować konotację ‘głupia’ dla g ę s i czy ‘myśl’ z wyrazem m r o k. W jaki sposób motywowane są zatem tego typu konotacje? U ich podstaw, jak wszędzie, leży pewien zespół przekonań wynikających z obserwacji świata. Przekonania te werbalizowane są jednak pośrednio, nie wprost. Wiatr może stwarzać pozory wolności, ale wolność jako taka nie jest jego atrybutem, podobnie gęś może człowiekowi wydawać się głupia, itp. Jednak te cechy przypisać możemy wyłącznie człowiekowi.
We wszystkich tych wypadkach dokonuje się projekcja wartości obowiązujących w świecie ludzkim na świat obiektów pozaludzkich. Człowiek stara się uporządkować (i być może podporządkować) ten świat na swój obraz i swoje podobieństwo.
Przyjrzyjmy się teraz konotacjom czsownikowym, a konkretnie czasownikom:
p i ł o w a ć i k r a k a ć. Znaczenia podstawowe czasownika p i ł o w a ć Słownik języka polskiego pod red. Witolda Doroszewskiego (dalej SDor) definiuje: ‘rznąć, przecinać coś piłą lub piłką, ogładzać pilnikiem’. Derywowane znaczenie: ‘zanudzać kogoś; uporczywie coś powtarzać, domagać się czegoś’ oraz ‘źle grać na jakimś instrumencie’.
W warstwie konotacyjnej tego czasownika występują cechy wskazujące na jednostajność, monotonię i nudę, ale w każdym z tych przypadków wykonawcą czynności jest człowiek. Człowiek jako subiekt czynności staje się zarazem obserwatorem jej przebiegu oraz interpretatorem doznań będących następstwem tej czynności.
Czasownik k r a k a ć SDor definiuje: ‘o krukach, wronach i niektórych innych ptakach; wydawać charakterystyczny skrzek’. Znaczenie pochodne: ‘wyrażać ponure przewidywania, mówić, że coś się źle skończy’. Inaczej zapowiadać (przepowiadać) rychłe nieszczęście. Analogicznie s z c z e b i o t a ć: ‘o ptakach; ćwierkać’ lub też ‘mówić wesoło, pieszczotliwie’.
W obydwu przytoczonych przykładach treści konotowane definiowane są przez metafory. Krakanie kruka czy ćwierkanie wróbla nie może być przecież rozpatrywane w kategoriach ‘przynoszącej złe wieści’ czy ‘radosny’. Tutaj podobnie jak w przykładach typu m a ł p a, w i a t r czy g ę ś dokonuje się projekcja przekonań, wartościowań obowiązujących w świecie ludzi na świat obiektów pozaludzkich.
Rodzaj ludzkich doznań, towarzyszących krakaniu i ćwierkaniu ptaków, pozwala przypisać nazwom odpowiadającym tym czynnościom takie charakterystyki, które organizują przede wszystkim świat ludzi. Tutaj właśnie ujawnia się postawa człowieka wobec świata; człowiek jest składnikiem hierarchicznie wyższym w stosunku do innych elementów świata, względem którego relatywizowane są językowo istotne właściwości wszystkich pozostałych składników rzeczywistości.
Jak łatwo można zauważyć, konotacje semantyczne powstałe na skutek doświadczeń i przeżyć ludzi mówiących powodują, że wypowiedzi językowe są bardzo często odbierane subiektywnie, niezgodnie z intencją nadawcy wywołując w odbiorcach całą sferę niezamierzonych przez nadawcę skojarzeń. Powoduje to, że język bardzo często zamiast łączyć – dzieli rozmówców. Żeby te wady mówienia przezwyciężyć trzeba świadomości, dobrej woli i niejednokrotnie dużego wysiłku ze strony ludzi mówiących, oraz dobrego nauczyciela. Dla dziecka w wieku szkolnym pierwszym nauczycielem jest jego elementarz, podręcznik. To tam poprzez język, obrazy dziecko poznaje „narzucony” mu świat.
Jak kreowana jest rzeczywistość w podręcznikach klas I-III? To pragnę przedstawić w kolejnych rozdziałach mojej pracy.
Wygenerowano: 2006-09-21