Moja recenzja dotyczy książki Mikołaja Lizuta "PRL-Punk Rock Later". Z książką tą zapoznałam sie w tegoroczną przerwę świąteczną.Jest ona spotkaniem z twórcami polskiego punk rocka po niemal ćwiercz-wieczu ich działalności, nie jest o muzyce choć jej bohaterami są muzycy. To opowieść o generacji, jej buncie , doświadczeniach z komunizmem, z wielkim przełomem roku '89, z demokracją i wolnym rynkiem.
Zbuntowane, tutaj użyje słów autora "dzieci-śmieci", są dziś na ogół mężami i ojcami po czterdziestce. Wszyscy nadal zajmują się muzyką. Autor przeprowadza wywiady z :
Kazikiem staszewskim, liderem zespołu Kult, Tomaszem Lipińskim i Robertem Brylewskim, twórcami Brygady Kryzys, Tomaszem Budzyńskim, liderem Siekiery, Armii i 2Tm2,3, muńkiem Staszczykiem z T.Love , Krzysztofem Grabowskim, perkusistą i autorem tekstów zespołu Dezerter, Krzysztofem "Grabarzem" Grabowskim, liderem Pidżamy Porno, jest tu także opowieść o KSU, punkowej legendzie z Ustrzyk Dolnych. Wszyscy opowiadają o swoim młodzieńczym buncie, o tym jak zetknęli się z tą muzyką, o szkole, znajomych, powstaniu zespołu, pirwszym koncercie w czasach komunizmu,pierwszej płycie, inpiracjach, autorytetach, wojsku , o tym jak wyglądali i jak byli postrzegani przez społeczeństwo.
Spodobały mi się poglądy bohaterów i sam pomysł na książkę. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym autorem, pozwoliłam więc sobie przedstawić go krótko.
Mikołaj Lizut (ur.1973) - był najgorszym uczniem w szkołach do których chodził. W dzieciństwie śpiewał w spektaklach Teatru Polskiego w Warszawie reżyserowanych przez Kazimierza Dejmka. Po mutacji głosu chciał śpiewać w kapelach punk rockowych, ale jakoś nigdy do tego nie doszło. Póżniej, gdy poważnie groziło mu wojsko studiował filozofię na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Nauki nie ukończył, bo na drugim roku rozpoczął pracę w "Gazecie Wyborczej". Skończył za to dzinnikarstwo przy amerykańskiej fundacji Centrum Dziennikarstwa w Warszawie. Pisze m.in. o polityce, religii, młodzieży i kontrkulturze. Od 1997 r. sprawozdaje papieskie podróże, m.in. do Rumunii, Bułgarii, Izraela, Jordanii, Chorwacji i krajów Ameryki Łacińskiej, trzykrotnie uczestniczył papieżowi w jego pielgrzymkach do Polski w tzw. Volo Papale - elitarnej grupie dzienikarzy z całego świata akredytowanych przy Watykanie.
Jego książka jak uważa wielu recenzentów to najważniejsza praca z socjologii polskiej kultury jaką czytali w ostatnich kilku latach.
Ta książka zdobyła sobie moje uznanie szczerym przedstawieniem faktów i wypowiedzi, dała mi wiele do zrozumienia, ukazuje świetnie obraz tamtych czasów, życia i tworzenia legęd polskiego punk rocka.
Podoba mi się jej klimat i nastrój , który stworzyły opisy miejsc i ludzi, choć nie są tylko pozytywne to doskonale obrazują ludzi, miejsca i sytuacje. Tytuł "Punk Rock Later" jest bardzo trafny, gdyż pierwsze litery wyrazów zawartych w nim tworzą skrót PRL, a książka ta nawiązuje do czasów komunizmu, PRL-u, Solidarności, demokracji. Ma ona szeroki zakres odbiorców, nie tylko wśród młodzieży. Książkę tą polecam szczególnie tym, którzy są zainspirowani tą muzyką, zespołami, wykonawcami, powinni ją przeczytać także ci, którzy do tej pory byli uprzedzeni co do tej muzyki lub fascynowali się tylko stylem wiążącym się z punkiem, a nie samą twórczością i treścią przez nią przekazywaną. Proponuje ją ludziom dla których punk rock jest i był ważną składową dojżewania i młodości. Możemy się z niej nauczyć, że dzięki silnej woli, po mimo kryzysów i trudności uda nam się osiągnąć obrany cel. Z opowieści muzyków o ich wzlotach, upadkach i problemach, skorzystają także ci, którzy zaczynają karierę muzyczną, a na ich drodze stoi nie stety wiele przeszkód. To naprawde świetna książka nie tylko dla tych wiernych fanów ostrej muzyki. Gorąco zachęcam do jej przeczytania, napewno nie pożałujecie!
Wygenerowano: 2004-01-28