Dzisiaj jest 26 Maj imieniny obchodzi: Filip, Paulina, Marianna
> Strona główna
Szukaj ściągi
Szukanie zaawansowane | Dodaj prace

Temat: Komentarze do Encyklik cz. 2

ENCYKLIKA „VERITATIS SPLENDOR”
Komentarz

Począwszy od pamiętnej encykliki Jana XXIII Pacem in terris, wszystkie następne adresowane były do szerokiego kręgu odbiorców, obejmującego często nie tylko członków Kościoła, ale „wszystkich ludzi dobrej woli”. Pierwszym od trzydziestu lat tej rangi dokumentem skierowanym jedynie do biskupów jest dziesiąta encyklika Jana Pawła II, zaczynająca się od słów Veritatis splendor. Dość obszerna i – zwłaszcza w swej drugiej, najdłuższej części – niełatwa do zrozumienia dla przeciętnego czytelnika.
W samym centrum encykliki Ojca Świętego Jana Pawła II o podstawach teologii moralnej, noszącej wymowny tytuł „Blask prawdy”, zostaje postawione pytanie o tożsamość człowieka wobec wolności etycznej.
Na pytanie o związek wolności i prawdy Jan Paweł II odpowiada, przypominając ewangeliczną rozmowę Chrystusa z bogatym młodzieńcem. Od Chrystusa pragnie ów młody człowiek dowiedzieć się, co powinien zrobić z darem wolności, aby nie zatracić, lecz ocalić samego siebie. Encyklika przypomina, że pytanie które niegdyś przyprowadziło młodego człowieka do Chrystusa, nie jest tylko jego pytaniem. Jest to pytanie, które w taki czy inny sposób stawia sobie każdy człowiek, niezależnie od czasu i miejsca, w którym przyszło mu żyć. Człowiek pytając o to jak „być wolnym”, pyta po prostu „jak być wolnym w prawdzie”.
Ów blask wolności wezwanej do wyboru prawdy encyklika ukazuje w kontraście dwóch możliwości jej wypaczenia. Pierwszą z nich jest taka wykładnia prawa naturalnego, która w naturalnych skłonnościach człowieka widzi Ľródło i rację moralnej powinności działania. Według tej wykładni postępowanie moralnie dobre polega na respektowaniu dynamiki właściwych naturze człowieka inklinacji. Taka wykładnia prawa naturalnego może prowadzić do zagubienia tego, co stanowi o istocie człowieczeństwa, czyli wolności.
Zarazem jednak Jan Paweł II przestrzega przed inną, przeciwstawną do poprzedniej, możliwością wypaczenia sposobu rozumienia ludzkiej wolności. Oto niektórzy teologowie, dostrzegłszy niebezpieczeństwa wspomnianej wykładni istoty prawa naturalnego, która redukuje wolność człowieka do dynamizmów natury, usiłują zapobiec groĽbie tego rodzaju naturalizmu w sposób, który wolność człowieka utożsamia z jego czystą samozależnością. W tej wizji ludzkiej wolności człowiek jest naprawdę wolny dopiero wówczas, kiedy sam decyduje o treści prawdy o nim samym, mającej go moralnie zobowiązywać
Spróbujmy zatem streścić podstawowe tezy encykliki:
1. To, co tworzy najbardziej wewnętrzny fundament moralności, to blask prawdy i dobra, zwłaszcza tego dobra, które wśród wszystkich stworzeń ucieleśnia się jedynie w osobie. Pełnia wartości osoby ludzkiej jest tak wyniesiona, że w niej staje się widoczna nie tylko godność właściwa człowiekowi, lecz również szczytowy Blask Prawdy, sam splendor absolutnego dobra, którym jest jedynie Bóg. Wynika z tego wewnętrzne powołanie człowieka z jednej strony do tego, by wewnętrzną postawą, słowem i czynem oddać sprawiedliwość godności osoby ludzkiej, afirmując ją dla niej samej, a z drugiej strony do miłowania Boga, który „jedynie jest dobry”, do stawania się do Niego podobnym, i życia według miary Bożej miłości, która stanowi najbardziej wewnętrzną istotę Boga i dobra. Tylko takie życie, którego najwyższym motywem jest życie w zgodności z „blaskiem prawdy”, może prowadzić do prawdziwego szczęścia. W sposób jednak jeszcze bardziej doskonały ów blask prawdy objawia się temu, kto w nowym świetle Objawienia Bożego poznał Chrystusa. Dlatego można powiedzieć, że u podstaw encykliki znajduje się spojrzenie ze stanowiska etyki wartości zamiast legalizmu czy czystego formalizmu normy.
2. Z owego blasku prawdy nie wynika żadne zniesienie, lecz „wypełnienie prawa”, znaczy to między innymi, że nie tylko dla wewnętrznego życia miłości, nienawiści i innych niezliczonych aktów, lecz także dla czynów w sferze zewnętrznej istnieją bezwarunkowe i powszechnie ważne normy i zobowiązania, które nie mają natury subiektywnej, nadanej przez człowieka, relatywnej czy historycznie zmiennej, lecz jakieś dobro wsobne i zło przynależy do dziedziny czynu, wypływa ono i może być poznane nie tylko ze skutków czynu, lecz z jego istoty.
3. Wolność zasadza się na fundamencie prawdy. Dlatego jeżeli sąd sumienia przedstawia również najwyższą subiektywną normę działania moralnego, to prawidłowo rozumiane sumienie musi kierować się prawdą i opierać się na poznaniu. Chodzi więc o sumienie zobowiązane do prawdy i podporządkowane prawdzie, której samo nie tworzy, które – nawet gdy błądzi lub polega na błędzie – uzyskuje i zachowuje swój autorytet tylko poprzez uczciwość i szczerość swego powołania się na prawdę.
4. Każda próba oddzielania opcji fundamentalnej, czyli zasadniczej postawy moralnej od dobra bądĽ zła w sferze czynu jest błędna i tworzy manichejskie przeciwstawienie wewnętrznej pozytywnej opcji fundamentalnej, czyli miłości do Boga i konkretnych cielesnych czynów, które nie mają już żadnej wewnętrznej treści, lecz – według swoich skutków – mogą przybierać jakąkolwiek treściową determinację.
Encyklika pokazuje zatem, że bronić ludzkiej wolności to bronić podmiotu wolności – człowieka w całej jego prawdzie, w imię jego miłości. Ukazuje splendor wolności jako odblask splendoru prawdy: wolność zakorzenia się w prawdzie wybierając ją dla niej samej, zafascynowana właściwym jej blaskiem.
Dokument podkreśla też, że jedynie taka wizja wolności czyni zrozumiałym dramat Wcielonego Słowa, czyli dramat Boga, który umiłował człowieka do końca, aż po „szaleństwo krzyża”. Chrystus przyszedł na świat, aby wobec każdego człowieka „dać świadectwo prawdzie” (por. J 18,37), ponieważ jedynie „prawda wyzwala” (por. J 8,32). Człowiek, wezwany do życia w prawdzie, wezwany przez to do potwierdzenia swej tożsamości z wolnością włącznie, kuszony jest bowiem wciąż przez „ojca kłamstwa” i nieraz ulega jego pokusie, decydując się na wybór nieprawdy. Dramat Odkupienia to dramat Boga spieszącego na ratunek uwikłanemu w niewolę nieprawdy człowiekowi. To właśnie z tego powodu człowiek potrzebuje odkupiciela. Dlatego rozerwanie więzi wolności z prawdą stawia pod znakiem zapytania sensowność dramatu Odkupienia. Przed takim udaremnieniem krzyża przestrzega – za św. Pawłem – encyklika: ut non evacuetur crux Christi („by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża”, 1 Kor 1,17). Tak własnie brzmi tytuł trzeciego jej rozdziału. Chrystusowy krzyż to bowiem nieprześcignione świadectwo, mocą którego sam Bóg pragnie skłonić człowieka – szanując do końca jego wolność - do wybrania wyzwalającej go prawdy.
Encyklika Veritatis splendor zaprasza wszystkich, nie tylko teologów, do medytacji nad blaskiem wolności płynącym z blasku prawdy. Wolność człowieka to bowiem wolność świadka i powiernika prawdy.
ENCYKLIKA „EVANGELIUM VITAE”
Komentarz

Do spraw, które często powracają w nauczaniu i działalności pasterskiej Ojca Świętego, należy bez wątpienia zaliczyć obronę życia ludzkiego od chwili poczęcia aż po naturalną śmierć. „Będę nieustannie wypełniał tę misję – powiedział Papież na początku swego pontyfikatu – którą uważam za nie cierpiącą zwłoki, wykorzystując podróże, spotkania, audiencje, orędzia kierowane do osób, instytucji, stowarzyszeń” (przemówienie z 22 grudnia 1980). Ten program istotny dla Kościoła i całej rodziny ludzkiej, Jan Paweł II realizuje z wielką energią, odwagą i poświęceniem przez wszystkie lata posługi Piotrowej, choć wie, że naraża się tym samym na sprzeciw, niezrozumienie, a nawet krytykę.
Nauczanie Ojca Świętego o życiu ludzkim, oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, ukoronowaniem papieskiego porzepowiadania Ewangelii życia we współczesnym świecie jest encyklika Evangelium vitae, ogłoszona 30 marca 1995 roku. Dokument ten, owoc kolegialnej współpracy z biskupami wszystkich kontynentów, pogłębia i rozwija nauczanie Soboru Watykańskiego II i stanowi jak gdyby kompendium nauki Kościoła o życiu ludzkim.
W encyklice Jan Paweł II potwierdza absolutną wartość i świętość życia człowieka w każdej sytuacji – zdrowia czy choroby, i w każdym czasie – przed narodzeniem czy w obliczu śmierci. Potępia wszelkie zamachy na życie jako ciężkie przestępstwa przeciw człowiekowi, którego pierwszym i niezbywalnym prawem jest prawo do życia. W czasach, gdy mnożą się błędne opinie dotyczące życia ludzkiego, encyklika chce obudzić w sumieniach, rodzinach i społeczeństwach wrażliwość na jego głęboki sens i wartość. Ojciec Święty zwaraca się nie tylko do członków Kościoła, ale także do wyznawców innych religii i ludzi niewierzących, aby wspólnymi siłami kształtować w dzisiejszym świecie nową „kulturę życia”, zdolną przeciwstawić się „kulturze śmierci”. „Obrona i promocja życia – pisze Papież – nie są niczyim mono-polem, ale zadaniem i odpowiedzialnością wszystkich. Wyzwanie, przed którym stajemy u progu trzeciego tysiąclecia, jest trudne, tylko zgodna współpraca wszystkich, którzy wierzą w wartość życia, pozwoli uniknąć klęski cywilizacji i jej nieobliczalnych konsekwencji” (Evangelium vitae, 91).
Broniąc w encyklice człowieka i jego fundamentalnego prawa do życia, pozostając wiernym Bogu i Ewangelii, Kościół odgrywa rolę sumienia ludzkości w dziedzinie wartości moralnych, które są najszlachetniejszymi i najważniejszymi wartościami człowieka i które bardziej niż inne – choć także cenne – określają poziom współczesnej cywilizacji.
Najistotniejszą wagę wydaje się mieć trzeci rozdział encykliki Evangelium vitae, poświęcony omówieniu Bożego przykazania „Nie zabijaj” w kontekście naszych czasów. Podczas gdy pozostałe rozdziały mają charakter raczej pastoralny, ten jest tekstem doktrynalnym, w którym Papież przedstawia nauczanie wiary, wskazujące drogę wszelkiej działalności duszpasterskiej. W rozdziale tym można wyróżnić trzy wielkie grupy tematyczne. Przede wszystkim Autor stara się dokładnie określić sens piątego przykazania w kontekście całego orędzia wiary. Następnie omawia konkretne imperatywy moralne, płynące z przykazania, na koniec zaś ukazuje jego konsekwencje w dziedzinie etyki politycznej.
Encyklika Evangelium vitae fascynuje przede wszystkim doniosłością i dramatyczną zawartością treściową. Już przed jej pojawieniem się wygłaszano opinię, że przygotowywany dokument może sięgnąć po najwyższy stopień papieskiego nauczania jakim jest nauczanie ex cathedra, a więc nadające głoszonej nauce charakter formuły dogmatycznej. Jednakże chociaż użyte w encyklice sformułowania w odniesieniu do sprawy przerywania ciąży są bardzo stanowcze i wyrażone w formie uroczystej, to jednak nie występuje w niej żadna szczególna formuła, która jest stosowana przy ogłaszaniu dogmatu. Tym niemniej ów uroczysty, a zarazem stanowczy ton, w jakim Papież wyraża swoje stanowisko w sprawie nienaruszalności życia i przerywania ciąży, a zarazem wymowny kontekst, w którym tej oceny dokonuje, wskazują, że chodzi tym razem o wyjątkową rangę papieskiego nauczania, a tym samym o szczególną rangę prawdy, której dotyczy.
Troska o życie, ukazywanie wartości życia, służba życiu – jako istotny wymiar przepowiadania Ewangelii, czyli posłannictwa chrześcijan w świecie współczesnym – nie mogą być nigdy w pełni podjęte i w sposób odpowiedzialny wypełnione bez odniesienia się do aktualnej sytuacji świata. Budowanie nowej kultury miłości i życia jest nade wszystko zakorzenione w samej misji ewangelizacyjnej, i w tym sensie jest tej misji stałym elementem, encyklika Jana Pawła II pełna jest odniesień do tych wyzwań współczesności, ale się na nich nie zatrzymuje. Raczej chce ukazać istotę konfrontacji pomiędzy tym, co skrótowo i syntetycznie zostało określone jako „kultura śmierci”, a tym co prowadzi ku nowej „kulturze życia” zwanej także „cywilizacją miłości”. Nowożytne idee i wymogi praw człowieka żyją w rzeczywistości założeniami religijnymi, jakich zsekularyzowana nowoczesna cywilizacja nie może zapewnić. Społeczeństwo nowoczesne zostało w ten sposób zmuszone do uzyskania swojej legitymizacji z innych Ľródeł niż ono samo. Kościół stanowi wiec jeden z warunków ocalenia pozytywnego dziedzictwa kulturalnego czasów nowożytnych.
Ocalenie to następuje przede wszystkim poprzez osobiste świadectwo chrześcijan i ich wspólny wysiłek w tworzeniu struktur służących obronie życia. To jest najskuteczniejsza droga takiej demokracji, której miarą jest nie narodzony, umierający i biedny. Pozostaje jednak także obowiązkiem chrześcijan podążanie drogą, którą oferuje sama demokracja. Tutaj trzeba umieć jasno przedstawić związek prawa cywilnego z prawem moralnym, trudzić się w budowaniu właściwego prawa cywilnego, przeciwstawiać się – poprzez sprzeciw sumienia – prawu dopuszczającemu aborcję i eutanazję oraz popierać te wszystkie propozycje, których celem byłoby ograniczenie szkodliwości ustaw godzących w nienaruszalność ludzkiego życia.
Owe ustawy należy widzieć bardzo szeroko. Nie wystarczy zniesienie niegodziwych praw. Prawami trzeba objąć wszystko, co promuje życie, aby chrześcijanin był wiarygodny w tym, co głosi na temat aborcji i eutanazji. Do budowania nowej „kultury życia”, do przyjęcia nowego stylu życia są wezwani wszyscy i wszyscy mają do odegrania ważną rolę. Niech będzie jednak wolno odwołać się na koniec do słów Ojca Świętego, który wskazuje na szczególne zadanie, jakie mają do spełnienia w tej dziedzinie intelektualiści katoliccy, „powołani do aktywnej obecności w środowiskach kulturotwórczych, w szkołach, uniwersytetach, w ośrodkach badań naukowych i technicznych, na polu twórczości artystycznej i refleksji humanistycznej. Czerpiąc energię dla myśli i działania z czystych Ľródeł Ewangelii, winni angażować się w służbę na rzecz nowej kultury życia poprzez swe dokonania – poważne i udokumentowane, zasługujące na szacunek i zainteresowanie wszystkich” (n. 98).
ENCYKLIKA „UT UNUM SINT”
Komentarz

Działalność ekumeniczna, jest charakterystyczną cechą pontyfikatu Jana Pawła II. Idąc śladami poprzedników, Jana XXIII i Pawła VI, Ojciec Święty spotyka się często z przedstawicielami różnych Kościołów chrześcijańskich w Rzymie i podczas podróży apostolskich, uczestniczy we wspólnej modlitwie, podejmuje ważne inicjatywy mające na celu wzajemne poznanie, współpracę i dialog teologiczny.
Wielka troska Jana Pawła II o sprawę jedności Kościoła zaowocowała encykliką Ut unum sint, ogłoszoną 30 maja 1995 roku. Jest to pierwszy dokument papieski wydany po Soborze Watykańskim II, który podejmuje w sposób systematyczny problematykę jedności wśród wierzących w Chrystusa, ukazuje przebytą drogę, a także dzisiejszą sytuację ekumenizmu oraz potrzebę jego dalszego rozwoju w perspektywie głoszenia Ewangelii wszystkim narodom. Dokument ten wyraża tęsknotę za utraconą jednością, a zarazem jest świadectwem żywej nadziei na osiągniecie pełnej komunii, która pozwoli Kościołowi oddychać znów „obydwoma płucami”, zarówno wschodnim jak i zachodnim.
Ogłaszając encyklikę Ut unum sint Ojciec Święty pragnie, w przeddzień wielkiego Jubileuszu Roku 2000, dać nowy impuls do dalszej, pogłębionej i bardziej przemyślanej pracy ekumenicznej oraz zachęcić ludzi wierzących do jeszcze rzetelniejszej działalności na rzecz przywrócenia pełnej, widzialnej jedności wszystkich ochrzczonych.
Prośba Chrystusa, „aby wszyscy stanowili jedno” (J 17,21) na wzór Jego jedności z Ojcem i Duchem Świętym powinna przenikać wszystkie formy duszpasterstwa i życie każdej wspólnoty chrześcijańskiej. Wierzyć w Chrystusa – podkreśla Papież w encyklice Ut unum sint – znaczy pragnąć Kościoła; pragnąć Kościoła znaczy pragnąć komunii łaski, która odpowiada zamysłowi Ojca, powziętemu przed wszystkimi wiekami. Taki jest własnie sens modlitwy Chrystusa: „ut unum sint” (n. 9).
W pierwszej części dokument omawia konieczność zaangażowania się Kościoła katolickiego w działalność zmierzającą do zjednoczenia całego Ludu Bożego, uzasadniając to przesłankami zarówno ze Starego jak i Nowego Testamentu. W tym ruchu ku jedności, który jest nazwany ruchem ekumenicznym, uczestniczą ci, którzy wzywają Boga w Trójcy Jedynego, a Jezusa wyznają Panem i Zbawicielem, podkreślony jest także fakt wspólnego wyznawania wiary nie tylko przez poszczególnych ludzi ale przede wszystkim przez całe społeczności i wspólnoty religijne. Uwidacznia się w ten sposób jakaś wielka tęsknota za jednością widzialnego Kościoła. Nie jest więc czymś nienaturalnym, że Kościół katolicki z nadzieją podejmuje dzieło ekumeniczne jako powinność sumienia oświeconego wiarą i kierowanego miłością. Perspektywa współpracy i dialogu jaka powinna stać się udziałem wszystkich chrześcijan u progu nowego tysiąclecia, swoimi korzeniami głęboko wrasta w nauczanie Soboru Watykańskiego II. Papież przywołuje tutaj myśli zawarte w soborowym dekrecie Unitatis redintegratio, który określając katolickie zasady ekumenizmu nawiązuje bezpośrednio do nauki o Kościele wyrażonej w Konstytucji Lumen Gentium, równocześnie zaś bierze pod uwagę naukę zawartą w soborowej Deklaracji Dignitatis humanae, o wolności religijnej. Do najistotniejszych zagadnień na które wskazuje Papież należy niezmienność nauki wiary w perspektywie dialogu ekumenicznego. Jedność jakiej pragnie Bóg, może się urzeczywistnić tylko dzięki powszechnej wierności wobec całej treści wiary objawionej. Kompromis w sprawach wiary sprzeciwia się Bogu, który jest Prawdą. Dlatego jeżeli Kościół żywi nadzieję na postęp w dialogu ekumenicznym to podstawowym jego nośnikiem winna być wytrwała modlitwa o jedność, a nawet rachunek sumienia ze strony wszystkich uczestników dialogu.
W drugiej części dokumentu zatytułowanej „Owoce dialogu” przedstawione zostały budzące nadzieję na przyszłość, rezultaty działalności zmierzającej do odnalezienia wspólnego sposobu przeżywania jednej wiary w Chrystusa. Jest to przede wszystkim pozytywne zjawisko, że chrześcijanie należący do różnych wyznań nie uważają już innych chrześcijan za wrogów czy prozelitów. To wzajemne uznanie – na co zwraca uwagę Papież – wynika przede wszystkim z uznania jednego Chrztu i z płynącego stąd wymogu, aby Bóg był uwielbiony w swoim dziele. Kolejnym widocznym znakiem postępu w dialogu ekumenicznym jest coraz częstsze zajmowanie wspólnego stanowiska w różnych sprawach społecznych przez zwierzchników Wspólnot chrześcijańskich. Postępy na drodze ekumenicznego nawrócenia są znaczące także w dziedzinie głoszenia Słowa Bożego, sprawowania kultu czy kształcenia i działalności naukowej. Na uwagę zasługuje także przedstawienie w perspektywie historycznej rozwoju i osiągnięć w dialogu z Kościołami Wschodu, wobec których istnieje najmniej różnic doktrynalnych. Wobec tych Kościołów Papież posługuję się pojęciem „Kościoł siostrzany”, wskazującym przede wszystkim na zachowanie sukcesji apostolskiej w ich nauczaniu i działalności. Szczególnym osiągnięciem ekumenizmu, na które zwraca uwagę Papież jest zaangażowanie Wspólnot chrześcijańskich w działalności na rzecz pokoju na świecie, wyrażające się w modlitwie i działaniu, które ogarnia coraz liczniejszych chrześcijan. W ten sposób okazuje się, że racje religijne nie są nigdy prawdziwą przyczyną toczących się wojen.
Widomym znakiem szczerej woli dialogu było zainicjowane przez Jana Pawła II i podjęte przez wiele wspólnot religijnych spotkanie w Asyżu, podczas Światowego Dnia modlitw o pokój w 1986 r., chrześcijanie z różnych Kościołów i wspólnot kościelnych jednym głosem błagali Pana historii o pokój dla świata. Tego samego dnia modlili się o pokój – w sposób odrębny, ale równocześnie z chrześcijanami również Żydzi i przedstawiciele innych religii niechrześcijańskich.
Ten wymowny przykład stanowi wyzwanie i nadzieję dla przyszłego rozwoju dialogu ekumenicznego, o czym traktuje trzecia część dokumentu poświęcona perspektywom ekumenizmu w przyszłości. Wbrew pozorom nie ma tu przedstawionej jakiejś idealnej wizji zjednoczonych w widzialny sposób wszystkich wspólnot chrześcijańskich, posiadających zunifikowaną doktrynę i administrację. Jest jednak mowa o trudzie dawania świadectwa w codziennym życiu, o wzajemnym poszanowaniu, o budowaniu komunii. Komunia, która ma być warunkiem przyszłej jedności Kościoła widzialnego, jest z natury swej najlepiej wyrażona w jedności jaka istnieje w Kościele katolickim, pomiędzy poszczególnymi Kościołami partykularnymi, jeżeli Papież ma na myśli Jedność Kościoła to jej realizacja wyrażona może być tylko w taki sposób. W tym miejscu należy wskazać z jednej strony na pragnienie Ojca Świetego zmierzania do jedności chrześcijan ale i jednoczesne podkreślenie ważności jego prymatu, który spełnia funkcję jednoczącą, polegającą na przewodniczeniu w prawdzie i miłości.
ENCYKLIKA „FIDES ET RATIO”
Komentarz

Encyklika Fides et ratio, poświęcona jest relacji między wiarą i rozumem. „Wiara i rozum – czytamy w pierwszych słowach dokumentu – są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy. Sam Bóg zaszczepił w ludzkim sercu pragnienie poznania prawdy, którego ostatecznym celem jest poznanie Jego samego, aby człowiek – poznając Go i miłując – mógł dotrzeć także do pewnej prawdy o sobie”.
We wspinaczce na szczyty poznania wiara nie zastąpi rozumu ani rozum wiary. Są to bowiem dwa różne sposoby docierania do prawdy, które muszą ze sobą zgodnie współdziałać. W dziejach ludzkiej myśli poznanie czerpane z Objawienia oraz wiedza uzyskana dzięki postępom nauki i refleksji filozoficznej wspierały się nawzajem i uzupełniały, zgodnie uznając istnienie jednej prawdy, poznawalnej dla ludzkiego umysłu. W ostatnich stuleciach dochodziło jednak do rozdziału między nimi: zanegowana została wartość poznawcza wiary, a także podważono zdolność rozumu do poznania prawdy, kwestionując wręcz samo jej istnienie.
W dziedzinie kultury i moralności towarzyszą temu zjawiska polegające na odrzuceniu wszelkich zasad oraz obiektywnych punktów odniesienia i wartości. Wyjście z tej kryzysowej sytuacji wskazuje Ojciec Święty w encyklice Fides et ratio, jest nim powrót do harmonijnego współdziałania wiary i rozumu w dążeniu do jednej prawdy, która istnieje i jest dostępna ludzkiemu poznaniu. Jan Paweł II przytacza przykłady takiej owocnej współpracy z przeszłości dawniejszej i bliższej, wyjaśnia przyczyny, dla których Kościół nie może się wyrzec racjonalnej refleksji nad treściami wiary, wskazuje nurty myśli filozoficznej, które okazały się szczególnie przydatne do wyrażania prawdy chrześcijańskiej, przestrzega przed najpowszechniejszymi dzisiaj błędami i zagrożeniami, kreśli wreszcie zadania dla filozofów, teologów i moralistów, odpowiedzialnych za przygotowanie intelektualne i duchowe tych, którzy mają głosić Ewangelię współczesnemu człowiekowi. Prawda ukazywana przez chrześcijaństwo nie jest abstrakcyjną prawdą, o której można prowadzić czysto akademickie dyskusje w Piłatowym stylu, posiada ona konkretny osobowy charakter, dzięki temu, że na szlaku pielgrzymowania Kościoła Jezus Chrystus, w konkrecie swej egzystencji, ukazuje się nam jako „droga prawda i życie”, które prowadzą do domu Ojca, w stronę najwyższych wartości (n. 2). Kościół przypomina o tym prowadząc dzieło ewangelizacji, aby bronić prawdy o godności człowieka odkupionego przez Boga.
Aby odkryć tę treść, potrzeba wyzwolić się z pokusy ciasnego pragmatyzmu. Tą drogą kroczył Sokrates, kiedy stawiał słynne pytania o doskonałość moralną oraz harmonię życia. W tej właśnie perspektywie Fides et ratio ukazuje harmonijne współoddziaływanie wiary i rozumu. Ukazuje przy tym rownież bezpodstawność tych schematów myślowych, w których stwarzano sztuczne konflikty między prawdą wiary i prawdą rozumu, zapominając że „rzeczywistości te wzajemnie się przenikają, każda zaś ma własną przestrzeń, w której się realizuje” (n. 17). Na przekór prądom, które chciałyby sprowadzać wiarę chrześcijańską do irracjonalnej decyzji, encyklika przywołuje Księgę Mądrości, aby podkreślić, że dzięki naszej refleksji „z wielkości i piękna stworzeń, poznaje się przez podobieństwo ich stwórcę” (Mdr 13,5). Wiara szukająca zrozumienia znajduje wtedy swoje dopełnienie w rozumieniu otwartym na tajemnicę, przyjętą w duchu zawierzenia Bogu.
Encyklika ukazuje zachodzący w czasie rozwój wzajemnych odniesień miedzy prawdą rozumu i prawdą wiary. Jeżeli wierzącemu braknie zaufania do racjonalnej refleksji, jego wiara może zatracić swój uniwersalizm, przechodząc na poziom subiektywnych uczuć i doznań. Jeżeli rozum programowo zamknie się na Objawienie, może usunąć z horyzontu ludzkich zainteresowań te prawdy, które mają fundamentalny charakter dla naszego życia. Jan Paweł II przytacza konkretne przykłady doktryn, w których popełniano błędy obydwu rodzajów, czego wyrazem są stanowiska oscylujące między radykalnym tradycjonalizmem a skrajnym racjonalizmem. Tę złożoność wzajemnych odniesień rozumu i wiary ignoruje się w wielu wspólczesnych nurtach myślowych, które usiłują bronić wiary deprecjonując rozum. Najbardziej znaną z takich propozycji niesie fundamentalizm czy postmodernizm zamknięty na dialog między teologią, filozofią i naukami przyrodniczymi. Przesłanie encykliki uświadamia nam potrzebę wspólnego działania, które przeciwstawi się popularnym obecnie próbom ucieczek w irracjonalizm. Jeśli odrzuci się autorytet rozumu, można łatwo znaleĽć namiastki metafizyki i religii w różnego rodzaju fałszywych prądach umysłowych czy ideologiach niosących proste odpowiedzi na skomplikowane pytania człowieka.
W kontekście przedstawianych w dokumencie teorii, które mogą prowadzić do fałszywego rozumienia rzeczywistości a w konsekwencji znaleĽć swoje urzeczywistnienie w postaci działań wymierzonych przeciw godności człowieka, wyraĽnie ukazana jest konieczność i odpowiedzialność z jaką Magisterium Kościoła ma obowiązek wypowiadania się w dziedzinie filozofii i nauki. Jakkolwiek Kościół nie głosi żadnej własnej filozofii ani nie opowiada się oficjalnie po stronie jakiegoś jednego kierunku filozoficznego, to jednak ma obowiązek interweniować zdecydowanie i jednoznacznie, w przypadku gdy dyskusyjne tezy filozoficzne zagrażają właściwemu rozumieniu prawd wiary oraz gdy szerzy się fałszywe i jednostronne teorie, które rozpowszechniają poważne błędy, naruszając prostotę i czystość wiary Ludu Bożego. Należy przy tym rozumieć taką „interwencję” zawsze pozytywnie, jako czynnik inspirujący i wskazujący alternatywne rozwiązanie problemu.
W świetle papieskiego dokumentu widzimy pozytywną rolę jaką odgrywa Kościół w dziedzinie kultury i nauki, przede wszystkim dzięki bogactwu swoich własnych myślicieli, z którego korzysta wydobywając ich myśli ze skarbca tradycji. Dlatego na uwagę zasługuje potwierdzenie przez Jana Pawła II aktualności ogłoszonej ponad sto lat temu przez papieża Leona XIII encykliki Aeterni Patris, która do tej pory była jedynym dokumentem papieskim tej miary poświęconym w całości filozofii. Dotyczy to przede wszystkim tezy o niezrównanej wartości filozofii św. Tomasza, oraz studium Ojców Kościoła, które zawsze było propozycją intelektualną przedstawianą przez Kościół na przestrzeni dziejów i owocowało rozwojem myśli teologicznej.
Akcentując problemy i zadania Ojciec Święty wyraża także optymistyczne przekonanie, że harmonijna relacja między wiarą a rozumem jest możliwa, człowiek dzięki niej może poznać swoją prawdziwą godność a Kościół pełnić skutecznie swoją najważniejszą misję głoszenia słowa Bożego wszystkim ludziom.


Wygenerowano: 2003-11-25

Dodaj pracę
Przybornik

przedmiot:
religia
zakres:

autor pracy:
MariuszR

data dodania:
2003-11-25

średnia ocena:
2.73
Oceń:

przedmioty

  powrót na index

Wersja_tekstowa Drukuj prace Zapisz prace Dodaj prace

szukaj prac

Zaawansowane
Linki
Statystyki
Szukaj | Powrót | Do góry Copyright © 2003 - 2006 | Wszelkie prawa zastrzeżone | Reklama | Kontakt