Dzisiaj jest 26 Maj imieniny obchodzi: Filip, Paulina, Marianna
> Strona główna
Szukaj ściągi
Szukanie zaawansowane | Dodaj prace

Temat: Holocaust hitlerowski i sowiecki w literaturze - zbiór opracowań

„Inny świat” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego

„Inny świat” Gustawa Herlinga Grudzińskiego jest dokumentem, który uwiecznił świat łagrów sowieckich, a zarazem dziełem filozoficznym analizującym funkcjonowanie niepowtarzalnych zdawałoby się, zasad etycznych w ekstremalnych warunkach. Kompozycja utworu przypomina układ przewodnika - poszczególne rozdziały relacjonują mechanizm funkcjonowania obozowych instytucji, są także zapisem przerażającej i upadlającej człowiek codzienności. Narrator analizuje wpływ obozu- sowieckiego łagru - na psychikę więźniów. Aby w nim żyć trzeba się poddać prawom obowiązującym w społeczeństwie obozowym, wyzbyć współczucia, litości i humanitaryzmu.

Do rozważań posłużyła mu biografia Michała Kostylewa. To on właśnie był autorem ratowania człowieczeństwa przez męczeństwo. Jego historia wydaje się wręcz nieprawdopodobną. Został wychowany w rodzinie komunistycznej, oddanej do głębi partii, wykonywał wszystkie jej polecenia. Przełomem w jego życiu stała się lektura powieści francuskiego realizmu. Wówczas to uzmysłowił sobie w jakim żył błędzie, na podstawie przeczytanych książek poznał czym jest prawdziwa wolność i szczęście. Aresztowano go przypadkowo, jako jednego z kręgu znajomych właściciela biblioteki i oskarżono o szpiegostwo. Wyrok jaki otrzymał, skazywał go na wieloletni pobyt w łagrze za próbę obalenia ustroju w Związku Radzieckim przy pomocy obcych mocarstw. Spowodowało to załamanie psychiczne. Mówił, że za kawałek chleba zrobiłby wtedy wszystko. Zmartwychwstanie zawdzięcza ponownej lekturze przeczytanych niegdyś książek. Sam opalił sobie rękę w ogniu, aby nie stracić wrażliwości na cierpienie. Przypalał ją sobie codziennie wieczorem i dzięki temu przebywał na zwolnieniu. Powodowało to jednak u niego zmiany w psychice, które doprowadziły w końcu do samobójczej śmierci. Umiera w straszliwych mękach po oblaniu się wrzątkiem. Kostylew nie poddał się otaczającemu go złu, nie uległ stalinizmowi, zachował swoją ludzką godność czyniąc się prawdziwym bohaterem.

Holocaust - termin określający zagładę Żydów w okresie II wojny światowej. Zniszczenie ludności żydowskiej stanowiło jeden z głównych punktów programu partii hitlerowskiej. W wyniku holocaustu zginęło ponad 5 mln Żydów.

Literatura współczesna bogata jest w utwory traktujące o holocauście. Pisarze, którzy przeżyli wojnę i widzieli jej skutki, często wracają w swej twórczości do tych tragicznych wydarzeń. Zagłada Żydów, ich cierpienia i poświęcenie są tematami wielu dramatycznych reportaży i opowiadań. Do najbardziej znanych utworów o holocauście należą: "Medaliony" Zofii Nałkowskiej, "Opowiadania" Tadeusza Borowskiego i "Zdążyć przed Panem Bogiem" Hanny Krall.

Zbiór opowiadań Zofii Nałkowskiej "Medaliony" miał ukazać ogrom zbrodni hitlerowskich i jednocześnie oddać hołd milionom ofiar faszyzmu. Każde opowiadanie to inny fragment rzeczywistości, inna postać, inne przeżycia i cierpienia. Opowiadania Nałkowskiej tworzą fragmentaryczne, składający się z ułamków zdarzeń rejestr zbrodni hitlerowskich. Jest on jednak dość szeroki i różnorodny, obejmuje cierpienia ludzi w różnych obozach i miejscach zagłady, przedstawia ofiary, a także katów. Ukazuje wiele wstrząsających faktów oraz trwałe zmiany wywołane przez faszyzm w psychice ludzkiej.

"Kobieta cmentarna" to opis getta żydowskiego w Warszawie w czasie jego likwidacji. Dramat mordowanych rozgrywa się za murem, słychać krzyki i płacz, widać pożary i wyrzucane z okien na bruk dzieci. Ludzie z tej strony muru nie mogą spać, jeść, przeżywają rozterki moralne z powodu swej bezsilności. Próbują zrozumieć, wytłumaczyć sobie, są podatni na propagandę niemiecką, bo wtedy łatwiej im żyć.

W opowiadaniu "Dwojra Zielona" zaskakuje nas postawa młodej Żydówki, która znalazła w sobie dość siły, by przetrwać niesamowite wprost okropności. Straciła męża, przed wywózką do obozu ukrywała się na strychu. Gdy Niemcy urządzili sobie strzelaninę w Sylwestra, straciła oko. Ze szpitala trafiła do obozu w Majdanku, potem pracowała w fabryce amunicji. Prawie ślepa, bo na jedynym oku zrobił się jej wrzód, pracowała, bo bała się selekcji Jak wyznaje, przetrwała to wszystko, bo pragnęła przekazać innym ludziom wieść o okrucieństwie okupantów.

Najbardziej wstrząsającą sceną jest scena z opowiadania "Dorośli i dzieci w Oświęcimiu", gdzie dzieci bawiły się w palenie żydów, jedyną zabawę jaką znały. Dzieci zmuszone do ciągłego przyglądania się nieludzkim okrucieństwom zatraciły zdolność rozróżniania dobra i zła. Obóz okaleczył ich psychikę.

Tadeusz Borowski w "Opowiadaniach" pokazuje prawdę o życiu obozowym, nie upiększa swoich doświadczeń. Z wielką pasją odsłania mechanizm zbrodni. Ukazuje ludzi spodlonych strachem, zapominających o swojej człowieczej godności z lęku przed torturami i śmiercią. W opowiadaniu "Proszę państwa do gazu" autor w sposób obrazowy przedstawił wpływ niemieckiego terroru na psychikę zarówno Polaków, którzy rozładowywali transporty, jak i Żydów, którzy tymi transportami przyjeżdżali. Pijani więźniowie rozładowujący wagony obchodzili się z więźniami często brutalniej niż zrobiliby to esesmani stojący dookoła placu rozładunkowego na bocznicy. Postawa Żydów była różna. Od dobrowolnego skazywania się na śmierć, aż po wypieranie się własnych dzieci przez matki, które chciały za wszelką cenę żyć, a nie iść z dziećmi do gazu. Większość Żydów do końca nie wierzyła w to, że jadą na śmierć i wiozła ze sobą swój najcenniejszy dobytek, który bogacił III Rzeszę i pozwalał przeżyć obozowi kolejne dni.

"Zdążyć przed Panem Bogiem" Hanny Krall to opis wywiadu z doktorem Edelmanem - znanym kardiochirurgiem, który w czasie powstania w getcie warszawskim był zastępcą komendanta Żydowskiej Organizacji Bojowej. W rozmowie tej Edelman przedstawia getto takim, jakim było rzeczywiście. Mówi o ludziach, którzy tysiącami tłoczyli się, aby dostać się do transportu do Treblinki, a także o garstce młodych i niedoświadczonych ludzi, którzy nie chcieli zginąć w gazie i rozpoczęli beznadziejną walkę z przeważającymi siłami okupanta. Edelman mówi zarówno o tych, którzy w obliczu klęski popełniali samobójstwa, jak i o tych, którzy walczyli z poświęceniem i oddawali życie, aby inni mogli przeżyć i powiedzieć prawdę o tamtych tragicznych czasach. Życie wewnątrz getta cały czas było wyborem pomiędzy życiem a śmiercią. Nikt z tych ludzi nie był pewien tego, czy przeżyje kolejny dzień. Toczyli oni beznadziejną walkę po to, aby zwrócić uwagę świata na los żydów, oraz aby zginąć godnie z bronią w ręku.



OCALANIE ŻYCIA I GODNOŚCI

1. Zofia Nałkowska: „Medaliony”

a) Dwojra Zielona chce przezyć aby świat się dowiedział,


„Niech świat o tym wie, co oni robili.”


b) Greczynki spiewają hymn po hebrajsku - daje im poczucie godności.



Tadeusz Borowski: „Pożegnanie z Marią”


- brak bohaterstwa, kombinacje jak przeżyć,


„Byliśmy źli, byliśmy okrutni bo chcieliśmy żyć”



Tadeusz Borowski - OPOWIADANIA - jedyny sposób kierowania swoim życiem to wybór czasu i rodzaju śmierci


- osoba umierająca prosi o pochowanie jej osobno, chce być traktowana jako jednostka,


- starsza kobieta zbiera martwe noworodki, za to pójdzie do gazu,


- dziewczynka z kasztanowymi włosami żeby ocalić godność decyduje się na śmierć, chce o sobie stanowić,


- ludzie w obozie kradną, żyją kosztem innych, oszukują, kształt ich życiu nadaje rytm życia obozowego,



Gustaw Herling Grudziński: „Inny świat”


Kostylew


- postanowił nigdy więcej nie pracować dla Rosjan nawet oddając życie,


- samookaleczenie jest sposobem zachowania godności,


Natalia Lwowna


- próby samobójcze, wolnością jest możliwość wyboru czasu, miejsca,
rodzaju własnej śmierci,


Karinen


- próby ucieczki mimo bezludnego terenu,


Polacy


- głodówka aktem heroizmu gdy wszyscy myslą o jedzeniu,



Obraz życia w sowieckim lagrze w "Innym świecie" Gustawa Herlinga - Grudzińskiego. Problemy moralne.

Gustaw Herling - Grudziński to współczesny polski pisarz mieszkający we Włoszech. Jako więzień sowieckiego obozu zapoznał się z totalitarnym systemem sowieckim. Obóz sowiecki byl zlokalizowany w niedostępnych rejonach Rosji. Więźniowie pracowali przy wyrębie lasu, w kopalniach, przy rozładunku żywności. Praca prowadziła do biologicznego wyniszczenia, wykonywano ją w urągających zdrowiu i bezpieczeństwu warunkach. Przy wyrębie lasów zatrudniano również kobiety.

Innym zródłem wyniszczenia niż praca był głód. Więźniów dzielono na tzw. kotły. Mieli wyznaczone normy żywieniowe. Najwięcej dostawali ci którzy wykonywali ponad 125% normy, najmniej mieszkańcy trupiarni - niezdolni do pracy, zchorowani, niepanujący nad własnymi odruchami. Niedożywienie powodowało choroby. Cynga i pelagra objawiały się wypadaniem zębów, strupami, utratą chęci życia. Więźniowie chorzy znajdowali się w trupiarni - baraku którego nie opuszczało sie żywym.
Źródłami cierpień były stosunki miedzyludzkie. Faktyczna władzą w obozie byli urkowie - kryminaliści, mordercy, złodzieje. Zabierali innym obuwie, odzież, jedzenie. Gwałcili dziewczyny, mordowali, byli panami zycia i smierci współtowarzyszy.

Dla zdobycia pożywienia kobiety prostytuowały się, a więźniowie na siebie donosili. Sam Grudziński doświadczył goryczy zdrady. Przyjaciel Machapetian oskarżył Grudzińskiego o antyrosyjskie nastawienie, szpiegostwo i o spisek przeciwko sowieckiej władzy. Grudziński w opisie obozowej rzeczywistośc różni się od Borowskiego wiarą w człowieka, jego niezniszczalność.

Autor przedstawił więźniów, ktorzy płacąc najwyższą ofiarę ratowali wiarę, własną godność i honor. Przykładem byl Michaił Aleksiejowicz Kostylew oskarżony o czytanie francuskich powieści wydanych przed rewolucja. Nie czuł się winny, był dumny, nie poddał się obyczajowości więziennej. Został zesłany do obozu o ostrzejszym rygorze. Nie chcąc pracować opalał potajemnie rekę nad ogniem. Zniecierpliwione kierownictwo postanowiło wysłać go na etap do następnego obozu. Kostylew popełnił samobójstwo oblewając się wrzątkiem.

Nie poddały się deprawacji zakonnice. Torturowane nie zdradziły swego Boga, zostały rozstrzelane bez wyroku. Sanitariuszka Maria odrzuciła względy obozowego lekarza, który gwarantował jej bezpieczeństwo i pożywienie. Ze swoim studentem poszła na etap i zmarła przy porodzie. Anna Lwowna aby nie zwątpić znalazła ratunek w literaturze. Szukala pokrzepienia w "Zapiskach z martwego domu" Dostojewskiego, która pozwalala jej zrozumiec sens cierpienia. Zrozumiala, że Rosja była, jest i będzie umarłym domem. Sam Grudziński podjął na znak protestu 8 - dniową głodówkę i zwyciężył.

"Inny swiat" opisuje ustrój prowadzący do wynaturzeń czlowieka. Obóz jest miniaturą państwa sowieckiego, gdzie panuje samowola władzy, ubezwlasnowolnienie obywateli. To państwo oparte jest na falszu i obłudzie, gdzie jednostka jest pozbawiona wszelkich praw i wolności.

Gustaw Herling Grudziński „Inny świat” - obraz życia więźniów w sowieckim łagrze

1. Obraz życia więźniów

a) praca - Sowieckie łagry były przymusowymi obozami pracy, usytuowane w bezludnych regionach Rosji, charakteryzujących się ostrym klimatem, dostarczały dla rosyjskiej gospodarki wiele surowców; rudy rzadkich metali, złoto, drewno. Warunki pracy w tych obozach były koszmarne, więźniowie stanowili bezpłatną siłę roboczą, zmuszano ich do pracy w warunkach, w których nikt przy zdrowych zmysłach by
nie pracował. Praca była karą, swoistą katorgą, jej normy były zawyżane, prowadziła zawsze do biologicznego wyniszczenia, do śmierci. Obozowi oprawcy bardziej szanowani narzędzia pracy niż więźniów. Więzień nie liczył się jako istota żywa, nie miał prawa do litości ani szacunku. Od efektów pracy zależne było wyżywienie. Ci, którzy pracowali najwydajniej mieli prawo do większej ilości pożywienia, ci którzy nie mogli podołać normom odczuwali chroniczny głód i wędrowali do tzw. trupiarni. Nawet najciężej pracujący nie mieli pożywienia pod dostatkiem, wszyscy głodowali. Głód sprawiał, iż prawie wszyscy więźniowie doznawali takich chorób jak: szkorbut, awitaminoza. Te choroby szczególnie dotkliwe były zimą, gdy więźniowie nie mogli urozmaicać pożywienia leśnymi jagodami, czy liśćmi zbieranymi podczas pracy. Na największe męki skazani byli więźniowie w kopalniach złota i uranu. Skazani do tego rodzaju pracy skazani byli na śmierć.


b) Stosunki międzyludzkie w obozie - Praca i głód wpływały destruktywnie na psychikę więźniów. Więźniowie starali się tylko dbać o własny interes, nie litowali się nad losem innych, nie starali się pomagać potrzebującym, nie mieli poczucia wspólnego losu. W obozie obowiązywało prawo silniejszego. „Urkowie” zabierali słabym porządniejsze ubrania, lepsze jedzenie. Donoszenie było powszechnym zjawiskiem. Przyjaciel zdradzał przyjaciela, więzień wydawał swojego towarzysza na śmierć. W „donoszenie” „bawili się” wszyscy: intelektualiści, ludzie wykształceni i zwyczajni kryminaliści. Robili to ze strachu, dla załatwienia błahych spraw, a najczęściej z jakiejś nieuświadomionej zawiści. Donos był po prostu nieodzownym elementem życia w państwie sowieckim. Kobiety w obozie prostytuowały się i tylko nieliczne za cenę cierpienia i ofiar miały siłę ocalić własną godność. Bardzo często dochodziło do zbiorowych gwałtów, odbywających się przy udziale świadków. Nikt jednak nie stawał w obronie gwałconych kobiet, nikt nie reagował na przemoc i zbrodnię. Warunki obozowe sprzyjały postawie cynizmu, zmuszały do moralnego nihilizmu. Uczciwi i szlachetni pierwsi umierali, najwięcej cierpieli, najczęściej byli upokarzani.

Sowiecki łagier miniaturą socjalistycznego państwa radzieckiego
- Herling Grudziński porównuje Rosję do wymarłego domu. Jest aluzją do opowiadania Fiodora Dostojewskiego jest opisem życia carskich katorżników - zesłańców do syberyjskich kopalni. Sowiecka Rosja widziana oczami Herlinga Grudzińskiego jest państwem terroru i totalnego kłamstwa. Zachowywane są pozory prawa, demokracji i wolności. Każdy więzień jest sądzony, podlega prawnej procedurze. Jest to jednak ogromnym i perfidnym zafałszowaniem prawdy, więźniom nie przysługuje obrona, muszą potwierdzić wszelkie, nawet absurdalne oskarżenia. W celu wymuszenia obciążających zeznań stosowane są tortury, nierzadko kończące się śmiercią oskarżonego.

Powodem do uwięzienia może być każde błahe zdarzenie w życiu rosyjskiego obywatela np.: strzelanie po pijanemu do portretu Stalina, uczciwe wykonywanie własnej pracy. Zainteresowanie zachodnią literaturą. Może nim być obco brzmiące nazwisko, porządne buty, na które nie stać przeciętnych Rosjan. Państwo sowieckie było państwem wszechwładnym, kontrolowało zachowania ludzi, decydowało o sposobie myślenia, indoktrynowało wszystkich.

Atmosfera indoktrynacji była bardzo widoczna w obozach koncentracyjnych. Każdy więzień musiał kontrolować swoje myśli, nie mógł mówić o swoich odczuciach, nie mógł ujawniać własnego krytycyzmu. Niewielu więźniów nastawionych było krytycznie do komunistycznej rzeczywistości. Wierzyli, że partia i Stalin kierują się szczęściem obywateli, a ich obecność w obozie jest absolutną pomyłką. Obóz w ich przekonaniu miał być tworem nieznanych sił, o których istnieniu Rosyjski aparat władzy nie wiedział. Ciągłe wpajanie doktryny o wyjątkowości Związku Radzieckiego owocowało donosicielstwem i zakłamaniem. Błaha uwaga więźnia będąca komentarzem krytycznym radiowych doniesień z frontu o zwycięstwach Armii Czerwonej stała się powodem jego śmierci.

Sam autor przeżył wiele dramatów z powodu naiwne ufności w ludzką przyjaźń. Jego zwierzenia były wykorzystywane, znało je kierownictwo obozu. Ta nieostrożność sprawiła, że nie mógł opuścić obozu, nie mógł korzystać z praw, które przysługiwały mu jako Polakowi.

Strach odciskał się tragicznym piętnem na stosunkach międzyludzkich w całej Rosji. Rodziny wyrzekły się swych ojców oskarżonych o zbrodnie przeciwko ustrojowi, których o czym wszyscy wiedzieli, nigdy nie popełnili. Komunizm zniszczył najmocniejsze związki międzyludzkie. Zniszczył przyjaźń, miłość, lojalność. Nikt za nikogo nie był odpowiedzialny, nikt na nikim nie mógł polegać. Rozbite stłamszone społeczeństwo było uległą masą nie sprawiającą żadnych kłopotów rządzącym. Taką wierną, nieszczęśliwą masą byli więźniowie w łagrach, nie buntowali się przeciwko okrucieństwu oprawców, z rezygnacją przyjmowali swój los.

3. Wiara autora w niezniszczalność moralną człowieka
- „Inny świat” Herlinga Grudzińskiego znacznie różni się od opowiadań Tadeusza Borowskiego. Utwory Borowskiego były pesymistyczne, ukazywały nihilizm moralny bohaterów, ich niezdolność do obrony własnego człowieczeństwa. Herling Grudziński nie pozbawił swojego utworu akcentów optymistycznych. Nie wszyscy przedstawieni przez niego bohaterowie ulegali warunkom obozowym, wielu z nich zdobyło się na bohaterstwo i ocaliło własną godność. Jednym z nich był Michał Kostylew, do obozu dostał się za znajomość literatury francuskiej. We wczesnej młodości był prawdziwym komunistą, wierzył swojej partii i jej przywódcom. Sądził, że poza granicami Związku Radzieckiego ludzie są nieszczęśliwi, pozbawieni praw, dyskryminowani. Literatura francuska zasiała w jego świadomości wiele wątpliwości. Przedstawiała ona świat ludzi wolnych, szczęśliwych i nieszczęśliwych, zawsze jednak odpowiedzialnych za swój los. Kostylew był na tyle rozsądnym człowiekiem, iż refleksje na temat życia w Rosji i poza nią uczynił własna tajemnicą. Nie mniej jednak wszechwładna sowiecka władza wpadła na trop jego zainteresowań czytelniczych. Kostylew został zesłany do łagru. Jako więzień zachowywał się nietypowo, pomagał innym, dzielił się z towarzyszami losu wszystkim tym co miał. Ta postawa sprawiła, że stał się niewygodny dla zarządzających obozem. Wysłano go do innego obozu o zaostrzonym rygorze. Mimo pogarszających się warunków życia, pobyt w kolejnych, coraz to gorszych obozach Kostylew nie zmienił się. Herling Grudziński zauważył, że opala on sobie rękę nad ogniem by uniknąć pracy przy wyrębie lasu. Poznanie tajemnicy zbliżało ich obu, stali się przyjaciółmi Grudziński odkrył w nim niezwykłego człowieka imponującego siłą i odwagą. Gdy władze obozowe znów chciały pozbyć się Kostylewa i wysłać go na kolejny etap, ten oblał się wrzątkiem i zmarł w nieopisanych męczarniach. Za swoją postawę zapłacił najwyższą cenę jaką była ofiara z życia.

Podobną nieugiętą postawę reprezentowały trzy siostry, węgierskie zakonnice, które nie wyrzekły się Boga i wiary. Torturowane, głodzone a w końcu rozstrzelane ocaliły swoją godność, nie przekształciły się w niewolnice wiernie wykonujące rozkazy oprawców. Wiele więźniów szukało ucieczki od obozowego piekła w miłości. Tragiczna ale prawdziwa miłość ocaliła godność jednej z pielęgniarek. Dziewczyna ta odrzuciła względy obozowego lekarza, który kochał ją autentyczną miłością. Poszła na etap ze swoim ukochanym, choć tam, w nowym obozie jako kobietę ciężarną czekała śmierć.

Ciekawą postacią ilustrującą wiarę autora w człowieka jest Marusia. Dziewczyna
została zgwałcona przez okrutnego i zdemoralizowanego „urka”. Gwałt nie wywarł u niej nienawiści lecz stał się przyczyną chorobliwej namiętności do złoczyńcy. Kowal nie docenił jednak wielkiego uczucia dziewczyny, pozwolił swoim towarzyszom by dokonali na niej zbiorowego gwałtu. Wtedy w dziewczynie obudziło się sumienie. By wyrazić pogardę dla więźniów współtowarzyszy swojego losu sama zgłosiła się na etap, na wędrówkę w strasznych zimowych warunkach do innego obozu.

Herling Grudziński nie jest wyznawcą zasady, że warunki życiowe człowieka usprawiedliwiają wyrządzone przez niego zła. Dobro w zrozumieniu Grudzińskiego jest zawsze dobrem, a zło jest zawsze złem.

O tym przekonaniu autora świadczy opisane w „Epilogu” jego spotkanie powojenne z dawnym obozowym towarzyszem. Był nim Żyd, który przybył do Włoch by szukać u Herlinga Grudzińskiego rozgrzeszenia. Ów człowiek wydał w więzieniu swoich współtowarzyszy czterech niewinnych Niemców. Oskarżając niemieckich komunistów ocalił własne życie, doczekał się zakończenia wojny i mógł emigrować na zachód. Sumienie jednak nie dawało mu spokoju. Oczekiwał od autora gestu uściśnięcia dłoni, który po jego zwierzeniach miał być swoistym gestem rozgrzeszenia. Grudziński nie podał mu ręki, nie wyraził zrozumienia i ubolewania. Uważał bowiem, że żadne okoliczności nie usprawiedliwiają okrucieństwa czynu owego Żyda.

Polska literatura lat wojennych i powojennych wobec totalitaryzmu XX wieku.

Wrzesień 1939 roku.zakończył krótki okres trwania niepodległej II Rzeczpospolitej. Z trudem kształtowana rzeczywistość gospodarcza, polityczna i społeczna młodego państwa ponownie uległa zniszczeniu. Druga wojna światowa rozpoczęła się dla Polaków dwukrotnie: po raz pierwszy pierwszego września, gdy Niemcy hitlerowskie napadły na Polskę, a po raz drugi siedemnastego września najazdem Związku Radzieckiego. W ogniu dwóch systemów totalitarnych naród polski poddany został masowemu wyniszczeniu. Ponownie staną do walki o zachowanie historycznej i kulturowej tożsamości oraz wolności narodu. Wybuch wojny radykalnie zmienił sytuację polityczną kraju oraz polskiej kultury i literatury. Zlikwidowano wszystkie ośrodki artystyczne oraz instytucje życia kulturalnego, natomiast środowisko pisarzy uległo rozproszeniu.

System totalitarny zmienił jednostkę, a przez to cały naród. Stał się zagrożeniem dla wielu państw Europy i świata, ale także dla człowieka. Dominowały dwie straszne i zniewalające ideologie: faszyzm i stalinizm.
Faszyzm znalazł w pełni swe ucieleśnienie w III Rzeszy - państwie Hitlera. Zmierzał do narzucenia swej woli we wszystkich dziedzinach życia i do całkowitego podporządkowania sobie społeczeństwa. Totalitarni władcy uważali się za upoważnionych do decydowania o losach narodów, a wszelkie próby oporu zwalczali przemocą i siłą. Na usługach tego systemu działały różne organizacje i armie. Nieodłączną cechą tych rządów było ciągłe dążenie do zniewolenia i spotęgowania atmosfery zastraszenia całego społeczeństwa oraz do sprawowania ścisłej kontroli nad całością życia obywateli.

Wielu pisarzy tego okresu starało się wyrazić swoje poglądy w utworach takich jak wiersze, opowiadania czy powieści. Niektórzy z nich przeżyli drugą wojnę światową i jej obrazy mieli widoczne przed oczami. Inni, młodsi, opierali się na opisanych już faktach czy ustnych przekazach.
Jednym z tych, których nie ominęła wojna był Krzysztof Kamil Baczyński. Okrucieństwo wojny wyraził w swoich wierszach. Wiersz pt. „Niebo złote ci tworzę” przedstawia wizję nowego, pięknego świata, o którym marzy poeta, lecz obrazy wojenne nie pozwalają mu zapomnieć o czasie okrucieństw. Autor twierdzi, że ten kto przeżył wojnę, nie może już nigdy usunąć jej z pamięci, wspomnienia wciąż powracają. Inny wiersz „Pokolenie” niesie ze sobą wizję zagłady swojego pokolenia. Baczyński wspomina o swoich rówieśnikach, którzy skazani byli na dorastanie w tym okresie nazywanym „czasem Apokalipsy”. Przyroda utożsamia się z ginącym światem, jest skażona wojną. Podmiot liryczny twierdzi, że cenne wartości obróciły się w proch, uczucia rozpłynęły się. Wyraża obawę, że oblicze wojny dosięgnie całe pokolenie i nic po nim nie zostanie, nawet pamięć:

„Nie wiedząc, czy my karty iliady

rzeźbione ogniem w błyszczącym złocie,

czy nam postawią, z litości chociaż,

nad grobem krzyż”.

Sytuację swoich kolegów ukazuje w słowach:

„wstajemy nocą.

Ciemno jest ślisko.

Szukamy serca-bierzemy w rękę...

ale zostanie kamień-tak-głaz”.

Autor kończy wiersz pytaniem o sens postawy jego pokolenia. Pyta, czy historia oceni jego pokolenie, czy też o nim zapomni.

W wierszu tym widoczny jest katastrofizm generacyjny. Natomiast w wierszu pt. „Historia” zauważamy katastrofizm historyczno-wojenny. Podmiot liryczny mówi o strasznej wojnie, która zabija, wypacza psychikę ludzką, prowadzi do degradacji moralnej. Baczyński naświetla problem tragizmu naszej historii i polskiego narodu praktycznie żyjącego od powstania do powstania. Autor na drugim planie usytuował polskich żołnierzy walczących na frontach II wojny światowej, którzy niczym się nie różnią od swoich ojców przelewających tą samą polską krew.

W wierszu „Rodzicom” Baczyński prezentuje marzenia swoich rodziców, które nie mogą być zrealizowane ze względu na siłę rażenia wojny. Poeta chce jednak zachować w sobie cząstkę normalności. Pomimo demoralizacji jaką niósł z sobą totalitaryzm, Baczyński przyrzeka sobie i swoim rodzicom, że za wszelką cenę pozostanie wierny naukom swoich rodziców, których marzeniem było mieć syna poetę.

Pisarzem, który swoje opowiadania pisał na bazie własnych doświadczeń i obserwacji jest Tadeusz Borowski. Żył on w latach 1922-1951, przeżył więc drugą wojnę światową. Miał okazję obserwować losy więźniów hitlerowskich, ponieważ sam nim był, przebywając w kilku obozach koncentracyjnych. Nie chcąc, by straszna rzeczywistość wojenna poszła w zapomnienie, opisał ją w swoich utworach. Codzienność obozową przedstawia taką jaką była, bez rozrzewniania i sentymentalizmu, bez narzekania i skargi na okrutnych oprawców. Swego bohatera nazwał Tadeuszem (własnym imieniem), by uwiarygodnić to co napisał.

W opowiadaniu „Dzień na Harmenzach” ukazuje straszną rzeczywistość obozu. Ludzie pracowali w wielkim upale budując drogę do krematorium do stawu, aby zasypać ten staw prochami ludzkimi.

Więźniowie żyli między strachem przed śmiercią, a głodem, bali się wybiórki, myśleli o tym jak przeżyć, a przy byle okazji oszukiwali jak się dało. Szansę przeżycia mieli tylko ci, którzy kierowali się prawem obozu: „dzisiaj my, jutro oni”. Życie w tamtej codzienności sprawiło, że zapomniano o kolegach, znajomych, zacierały się kategorie rodzinne i narodowe. W obozie można było umrzeć za drobne przewinienie, niezdolność do pracy, choroby, kradzieże, nielegalny handel, śpiewanie zakazanych piosenek, rozmowy polityczne, a nawet za odstępowanie komuś jedzenia. Więźniów przy życiu utrzymywała nadzieja; ci, którzy jej nie mieli nie wytrzymywali i popełniali samobójstwa, rzucając się na druty wysokiego napięcia.

Drugie opowiadanie nosi tytuł „Proszę państwa do gazu”. Pierwsza część przedstawia obraz wyidealizowany - więźniowie odpoczywają, gdyż jest czas odwszania. Natomiast druga część to obraz typowo realistyczny - praca na rampie, gdzie przywożono ludzi i sortowano; do gazu, pieca czy do pracy. Pracujący tam Tadeusz przyzwyczaił się do swego zajęcia, nic go już nie dziwi ani nie wzrusza, brak mu litości. Sprawiła to wojna, która narzuciła inny kodeks moralny, zapanowały inne prawa, a sytuacja zmuszała ludzi podobnych do Tadeusza do takiego a nie innego zachowania i postępowania. Aby przeżyć, musieli oni się przystosować do nowych warunków. Obraz dnia codziennego obozu prowadzi nas do smutnego wniosku, że ludzie chcąc przeżyć czynili różne ustępstwa, przyjmując inny kodeks moralny. Winą za zaistniały reżim należy obarczyć faszyzm, jako ideologię, która doprowadziła do zbrodni i niesprawiedliwości. Nie są winne pojedyncze jednostki, ale cały ustrój.

Opowiadanie „Pożegnaniez Marią”- Tadeusza Borowskiego porusza również tematy związane z okupacją niemiecką. Opowiadanie to dowodzi jak ciężkie losy potkały Żydów, którzy byli uważani przez hitlerowców za rasę niższą, rasę która została skazana w pierwszej kolejności na wyniszczenie biologiczne. Wojna i terror w utworze są nieobecne. Wojna tkwi w umysłach bohaterów opowiadania, którzy są zdeprawowani, pozbawieni ludzkich instynktów i wynaturzeni. Jak bardzo są zdemoralizowani śwadczy ich stosunek do starej Żydówki, którą udało im się wyciągnąć z getta. Pracownicy nie rozumiejąc jaki dramat przeżywa matka w rozłące z córką namawiają ją aby została na wolności, aby rozpoczęła nowe życie. Ich racjonalne porady podyktowane są materialnymi korzyściami, których dopatrują się u kobiety. Zrozpaczona matka postanawia wrócić do getta do córki. Autor porównuje tutaj zło reprezentowane przez faszyzm i zło tkwiące w bohaterach, które poniekąd wywodzi się z totalitarnego ustroju faszystowskiego. Porównanie to potęguje tylko okrucieństwa jakich się dopuścili hitlerowcy. Znieczulica społeczna pracowników wydaje się być błahostką przy holokałście - tak bolesnym dla Żydów nawet dziś.

Zofia Nałkowska pracowała w Głównej Komisji do Badania Zbrodni Hitlerowskich. Uczestniczyła w przewodach sądowych, oglądała miejsca kaźni, widziała komory przeznaczone do gazowania, krematoria, miała możliwość przesłuchania świadków - więźniów obozów koncentracyjnych, którym udało się przeżyć - aktów ludobójstwa. W ten sposób poznała realia wojenne, z którymi miliony ludzi musiało się pogodzić. Nałkowska pisze:

„Ze wstrząsających przeżyć ówczesnych pozostała mi skromna książeczka zatytułowana >>Medaliony<<, dająca wyraz zdumienia, że to >>ludzie ludziom zgotowali ten los<<‘’.

Każdy medalion jest obrazem losów i przeżyć jednostki, jest dowodem pamięci o zmarłym i zapomnianym więźniu. Książka ta to rodzaj dokumentu, reportażu z tamtych lat, z „czasów Apokalipsy”.

Opowiadanie pt. „Profesor Spanner” to relacja jednej z najbardziej odrażających zbrodni dokumentalnych w ramach hitlerowskiego systemu zagłady. Autorka przedstawia to na podstawie zeznań młodego mężczyzny, który pracował przy wyrobie mydła z ludzkich ciał. Całą tą akcją dowodził profesor Spanner. Godność ciała ludzkiego została zatracona przez wykorzystanie go do maksimum. Pozwolili sobie nawet na bezczeszczenie świętości jaką jest ciało ludzkie otaczane po śmierci największym kultem. Młody pracownik wyraża swój podziw dla pomysłowości i praktycyzmu życiowego Niemców, mówiąc że Niemcy „zrobili coś z niczego”. Dla niego człowiek znaczył „nic”, a mydło „coś”.

Zbrodnie hitlerowskie w różnym stopniu wpływały na psychikę i osobowość człowieka. Niektórzy przyzwyczajali się do przestępstw popełnianych przez Niemców. Oślepieni postępem niemieckiej techniki, zostali opanowani przez znieczulicę moralną, stali się naiwni, krótkowzroczni. Faszyści świadomie działali tak na psychikę ludzką by zatrzeć w innych głos sumienia.

Inne opowiadanie pt. „Dno” ukazuje różnego rodzaju świadectwa zbrodni na ludzkości. Bohaterką opowiadania jest starsza kobieta, która zdaje relację ze swoich losów z czasów wojny. Mówi o eksperymentach wykonywanych na ludziach, o głodzeniu, o ciężkiej pracy w fabryce, o surowym karaniu, o transportach ludzi w wagonach bydlęcych.

Natomiast opowiadanie „Dorośli i dzieci w Oświęcimiu” mówi o wypaczeniu psychiki już u najmłodszych. Dzieci bawią się w palenie Żydów i sprawia im to przyjemność. Wojna więc nie oszczędzała również dzieci. One to, do tego stopnia przyzwyczaiły się do patrzenia na śmierć, że naśladowanie morderców nie jest dla nich straszne, lecz pretekstem do wesołej zabawy.

W opowiadaniu „Wiza”, rzesze kobiet różnej narodowości wypędzano na łąkę, aby tam przez całe dnie i noce czekały na śmierć. Na nikim nie robiło to już wrażenia. Ludzie stali się nieczuli. Najlepiej świadczy o tym opowiadanie „Przy torze kolejowym”. Młoda Żydówka uciekając z transportu została ranna. Ale nikt nie chciał jej pomóc. Ludzie sparaliżowani byli strachem o własne życie. Kobieta leżała pośród ludzi, ale nie liczyła na pomoc. „Leżała jak zwierze ranne podczas polowania, którego zapomniano dobić”.

„Medaliony”, to zaledwie kilkanaście kartek prozy „o dniu zwykłym szalonego koszmaru”, o mechanizmach mordowania człowieka i o zabijaniu jego nadziei, o technice ludobójstwa. To kilka nagrobkowych medalionów, które ocaleni przekazują żyjącemu światu. Mówią one o imieniu milionów zgładzonych w obozach koncentracyjnych, dając świadectwo o koszmarze, który istniał.

Inną pisarką tego okresu jest Hanna Krall, która napisała reportaż „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Wstępują tu dwa wątki akcji: pierwszy to relacja doktora Edelmana z getta warszawskiego, drugi obejmujący czas współczesny autorce. W getcie panował straszny głód, ludzie wyrywali sobie jedzenie a rąk, wiele osób umierało z tego powodu. Z powodu głodu zanikały również niektóre organy ciała. Stan psychiczny ludzi charakteryzował się ubóstwem myśli, z czynnych i energicznych ludzie zmienili się w apatycznych i ospałych. Śmierć była widoczna na każdym kroku: zabijano swoich najbliższych, pielęgniarki podawały truciznę dzieciom, skakano z okien, a wszystko po to, by uniknąć śmierci w krematoriach, aby zginąć godnie i z honorem. Etyka polegała na wyborze śmierci. Powstanie, które wybuchło w getcie, choć było z góry skazane na niepowodzenie, to jednak miało sens - chciano zwrócić na siebie uwagę i zginąć bohaterską śmiercią. Edelman - uczestnik powstania w getcie, a po wojnie wybitny kardiochirurg, stara się odpowiedzieć na pytanie : „czy warto jest ratować jedno ludzkie życie, kiedy w naszej historii zaistniała śmierć tysięcy ofiar nacjonalistycznej ideologii? (symboliczna cyfra 400 tys. zagazowanych) Marek Edelman porównuje ludzkie życie do płonącej świeczki, która pali się tak długo jak długo zechce Pan Bóg. Powstańcy wybrali samobójczą śmierć. Śmierć, która zdmuchnęła płomień świecy „przed Panem Bogiem”. Ten heroiczny czyn miał symbolizować wolność jednostki, nawet jeżeli ta będzie pod presją systemów zniewalających. Bóg gani samobójców, którzy wybierają tak łatwy koniec ziemskich problemów, ale nie sprzeciwia się tym, którzy przez śmierć ratują godność i honor ludzkości.

Pisarzem, który jak powyżsi, zajął się sprawą okrucieństwa systemu totalitarnego i jego wpływu na psychikę ludzką jest Kazimierz Moczarski. Jego „Rozmowy z katem” są relacją - dokumentem. Moczarski przebywał w więzieniu przez 11 lat, w tym 14 miesięcy w ciemnej celi, poddano go czterdziestu dziewięciu rodzajom tortur i oskarżono o współpracę z gestapo i o zdradę narodową. W celi przebywał razem ze Stroopem - mordercą, który jest odpowiedzialny za zagładę warszawskiego getta, dokonanie zbrodni z ZSRR i na Bałkanach. Autor pragnie pokazać z jakich pobudek i w jakich okolicznościach Stroop stał się hitlerowcem, czemu zawdzięcza błyskotliwą karierę.


Jurgen Sroop wychowywany był w katolickiej rodzinie niemieckiej o tradycjach nacjonalistycznych. Na jego przykładzie można poznać cech prawdziwego hitlerowca. Jego ojciec był dowódcą małego oddziału porządkowego w Detmoldzie. Józef Stroop był wychowywany w żołnierskiej dyscyplinie. Ojciec wtajemniczył go w metody niemieckiego działania: „Bij synku, nieprzyjaciół jak najmocniej, tak jak ja prałem wrogów Vaterlandu”.

Gdyby nie historia, bohater - Jurgen Stroop - byłby zapewne spokojnym, tępym mieszczuchem, gdzieś w dalekich Niemczech . Szkoła, system, wojna - to choroba, która wykorzeniła i spotęgowała jego systematyczność i pedanterie. Dała mu wysokie stanowisko w SS i władzę. „Zaraza” wojny, jaka w nim utkwiła, mogła opanować jego psychikę. Ukształtowała go na bezdusznego kata i mordercę. Ideałem Stroopa był Herman zur Cherusker - legendarny przywódca plemienia Cherusków, który pokonał Legionistów Rzymskich w 9 roku naszej ery. Propaganda hitlerowska wykorzystała, po dwóch tysiącach lat wciąż niezapomniany mit o Cheruskerze do uczenia nacjonalizmu, do uczenia zasad nowego życia stawiającego rasę germańską na najwyższym piedestale. Jako posłuszny i ślepo zaangażowany w sprawy wojny, zyskiwał sobie uznanie przełożonych i szybko awansował. Okazał się znakomitym „fachowcem”, który dokonał likwidacji warszawskiego getta, gdzie zginęło 71 tysięcy polskich Żydów. Stroop zawsze traktował ich jako „podludzi” i obdarzał ich pogardą. Sam głęboko wierzył, że jest „nadmężczyzną” (ubermenschem). Jego psychika była całkowicie wypaczona. Sam strzelał, zabijał, nie zwracał uwagi na swą generalską godność. W ostatnich dniach wojny został zaaresztowany przez Amerykanów i przekazany w ręce Polaków. Za swoje zbrodnie odpowiedział przed polskim sądem skazującym go na karę śmierci.Stroop został powieszony w 1952 roku.Moczarski przez tę postać ukazuje system zniewolenia jednostki, której od najmłodszych lat wpajano kult wojny i mordu. Było to straszne, tym bardziej, że ludzie ci nie mieli wyrzutów sumienia, nie uważali swoich czynów za złe.

Temat stalinizmu podjął natomiast Gustaw Herling - Grudziński w powieści „Inny świat”, bazując na własnych doświadczeniach w obozach sowieckich. Przedstawia ciężką pracę więźniów, którzy aby przeżyć musieli pracować wiele godzin, po pas w śniegu, na mrozie i o głodzie. Najbardziej w obozie dokuczał głód. Racje żywnościowe przydzielane były w trzech kotłach, w zależności od wydajności pracy. Najwięcej jedzenia dostawali więźniowie, którzy wykonali ponad 125% normy, najmniej więźniowie schorowani, nie nadający się do pracy - mieszkańcy trupiarni. Ludzie głodzeni do nieprzytomności ulegali procesowi deprawacji i wynaturzeniu. Kobiety oddawały swoje ciało za kawałek chleba, wyrywano sobie jedzenie nie zważając na drugiego, troszcząc się tylko o siebie. W obozie nie było miejsca na prawdziwe uczucia, nawet macierzyńskie - kobiety zachodziły w ciążę by nie pracować. Więźniowie przeżywali także straszne cierpienia wewnętrzne, które doprowadziły ich do depresji, załamania osobowości, utraty poczucia własnej wartości i godności.

Autor „Innego świata” naświetlił również problem honoru, za który więźniowie często oddawali życie, nie umieli się poddać. Takimi więźniami byli: Michał Kostylew, zakonnice, które do końca nie wyparły się swojej wiary, Anna Lwowna. Gustaw Herling - Grudziński nie ukazuje więźniów jako przyczynę panującego zła, choć wiele osób zasługiwało na takie traktowanie. Pisarz sugeruje, że źródłem tragedii XX wieku był cały system totalitarny, który za wytyczną obrał wyniszczenie pierwiastków zbędnych, elementów niepożądanych. Symboliczną staje się scena opisana przez autora, w której Grudziński - były więzień, spotyka się z dawnym towarzyszem niedoli w Rzymie. Był to Żyd, który chciał od pisarza uzyskać tylko jedno, by ten zrozumiał jego postępowanie, przez które zginęło czterech niewinnych Niemców. Grudziński jednak nie mógł zgodzić się na taki akt przebaczenia. Scena ta symbolizuje wiarę w zwycięstwo dobra nad złem, nawet tym najohydniejszym, wiarę w przyjście lepszego jutra, innego niż bezwzględny „czas pogardy”.

Natomiast „Mała Apokalipsa” Tadeusza Konwickiego przenosi nas już w czasy powojenne. Przedstawia realia warszawskie: w mieszkaniach brakuje wody, gazu, na ulicy widać długie kolejki przed sklepami, brak towarów, rozwalające się domy, szerzące się kontrole milicji, samowola tajnych służb itd. Autor komentuje to: „Nasza nędza to łaska totalitarnego państwa, łaska, z której żyjemy”.
Protest swój kieruje w stronę systemu totalitarnego, który zniewala ludzi, przeistacza ich i innych, zmienia ich myślenie i postępowanie.

Pisarze wojenni i współcześni w sposób bardzo trafny ukazali tragizm ludzkich losów w systemie totalitaryzmu. Ludzie wbrew swojej woli, a niekiedy z niewiedzy, zostali zniewoleni przez system i ideologie, które narzuciły inny kodeks moralny, inny stosunek do bliźnich. Niszczycielski system poprzez jednostkę zniewolił cały naród. Pisarze ci więc nie boją się dokonywać trafnych ocen i sądów. Piszą o sprawach, które wcześniej były zakazane, o czym się nie mówiło. Literatura ta ma dla nas wartość dokumentu oskarżającego faszyzm i stalinizm. Przedstawia ona problem psychiki, problem człowieka zlagrowanego, ofiary i kata. Człowiek ukazany jest w krańcowych sytuacjach wyboru.

Wygenerowano: 2006-05-03

Dodaj pracę
Przybornik

przedmiot:
polski
zakres:
wspolczesnosc
autor pracy:
anonim

data dodania:
2006-05-03

średnia ocena:
3.83
Oceń:

przedmioty

  powrót na index

Wersja_tekstowa Drukuj prace Zapisz prace Dodaj prace

szukaj prac

Zaawansowane
Linki
Statystyki
Szukaj | Powrót | Do góry Copyright © 2003 - 2006 | Wszelkie prawa zastrzeżone | Reklama | Kontakt